16.04.2021 Turystyczne
Ten artykuł przeczytasz w 11 minut.

Zemsta faraona, zwana niekiedy klątwą faraona, Montezumy lub zemstą sułtana, to częsta przypadłość turystów spędzających urlop w krajach arabskich, tropikalnych i subtropikalnych. W skrajnych przypadkach może nam zepsuć cały wyjazd. Skąd się bierze? Czy są sposoby, by się przed nią uchronić? Wyjaśniamy w naszym poradniku.

<3
Uzupełnij tylko 2 pola i poznaj cenę OC/AC od razu!Poznaj cenę OC
X

Klątwa czy też zemsta faraona to potoczne określenia na zespół dolegliwości żołądkowo-jelitowych, które formalnie nazywane są biegunką podróżną (łac. diarrhoea viatorum). Jej występowanie powiązane jest najczęściej z podróżami do krajów o niższych lub innych standardach sanitarno-higienicznych. Zdarza się też w miejscach o znacznie cieplejszym klimacie od naszego.

Szacuje się, że specyficzne dolegliwości żołądkowo-jelitowe dotykają nawet co drugiego turystę z Europy, który postanowił wybrać się na wakacje do Egiptu, Turcji, Maroka czy innych krajów Bliskiego Wschodu, Afryki, Ameryki Południowej czy Środkowej lub Chin. O co chodzi?

Zemsta faraona – skąd się bierze?

Zemsta faraona często mylona jest z zatruciem pokarmowym. Nic dziwnego, objawy tej przykrej i uciążliwej dolegliwości są dość podobne – bóle brzucha, wymioty, ostra biegunka, a nawet gorączka. Choroba dotyka aż połowę Europejczyków, którzy przyjeżdżają do krajów o innych standardach higienicznych czy klimacie niż te w miejscach stałego pobytu wyjeżdżającego. Bardzo często tego typu infekcje zdarzają się u podróżujących do krajów Bliskiego Wschodu, Afryki czy Ameryki Południowej i Środkowej. Rzadziej na przykład w Australii czy Nowej Zelandii.

Przyczyną choroby, przez którą europejscy turyści potrafią spędzić nawet 5 dni w łazience, zamiast na zwiedzaniu czy plażowaniu, jest odmienna flora bakteryjna przewodu pokarmowego Europejczyków. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do miejscowych mikroorganizmów,  typowych dla krajów tropikalnych lub subtropikalnych, czego skutkiem są nieciekawe problemy gastryczne. Organizm najzwyczajniej w świecie chce się pozbyć intruzów.

W przynajmniej 80 proc. za nieprzyjemne dolegliwości odpowiadają bakterie. Za pozostałe przypadki, gdy dotyka nas zemsta faraona, odpowiadają wirusy lub zakażenia mieszane.

Dochodzi do nich już na miejscu wypoczynku, najczęściej po wypiciu skażonej wody czy zjedzeniu brudnych owoców lub warzyw. Powodem infekcji może też być nieprzestrzeganie podstawowych zasad higieny z myciem rąk na czele.

Podobne objawy do biegunki podróżnej, ale o mniej ostrym przebiegu może spowodować zmiana menu i przegrzanie organizmu. W pierwszym przypadku, spragnieni nowości rzucamy się na nowe, egzotyczne potrawy. Przejadamy się i żołądek mówi nam basta. Na kłopoty ze strony układu pokarmowego narażamy się także z powodu słońca. Plażowanie w otwartej przestrzeni, bez odpowiedniej osłony, to proszenie się o kłopoty. Nie bez przyczyny miejscowi w Egipcie, Turcji czy w Indiach noszą czapeczki i ubrania zakrywające niemal całe ciało. Nie namawiamy do całkowitego zasłaniania, ale o kremie z filtrem i nakryciu głowy warto pamiętać.

Typowe objawy Zemsty faraona

Zemsta faraona, klątwa sułtana czy Montezumy to dość romantyczne nazwy na dość ostrą infekcję układu pokarmowego. Typowe objawy to:

  • ból brzucha,
  • wzdęcia,
  • nudności,
  • wymioty,
  • biegunka,
  • gorączka.

Objawy, wszystkie lub cześć, najczęściej pojawiają się po 2-3 dniach od przyjazdu na miejsce. Ustępują samoistnie maksymalnie po 5 dniach.

Zdarza się jednak, że przez cały pobyt np. w Egipcie lub Turcji nic nam się nie dzieje i dopiero po powrocie do domu zemsta faraona objawia się w pełnej krasie.

Zemsta faraona – jak się chronić?

W krajach o zwiększonym ryzyku wystąpienia biegunki podróżnej warto z rozwagą i ostrożnością podejść do kwestii jedzeniowych. Unikajmy surowizny – szczególnie sałaty, surowych jaj, zimnych sosów czy lodów. Jeśli już decydujemy się na takie owoce lub warzywa, myjmy je i obierajmy ze skórki. Zawsze dobrym wyborem będą ciepłe, gotowane, pieczone lub smażone potrawy. Warto dwa razy zastanowić się nim kupimy coś do jedzenia z ulicznego straganu. W końcu nie wiadomo, ile dana potrwa spędziła w tropikalnym słońcu. Bezpieczne są wszelkie produkty fabrycznie pakowane lub tzw. suche, np. orzechy, pestki.

Przy wyborze miejsca do jedzenia szukajmy sprawdzonych czy polecanych miejsc. Dla tych, którzy chcą poczuć miejscowy klimat, dobrym wyznacznikiem „pewnego” miejsca jest liczba gości tzw. lokalsów w środku. Jeśli jakiś lokal, nawet jeśli to tania jadłodajnia, jest oblegany przez miejscowych, to znak, że nie tylko posmakujesz prawdziwej miejscowej kuchni, ale że jest ona w miarę bezpieczna.

Z dużą ostrożnością podchodźmy do napojów, szczególnie wody. Absolutnie nie powinniśmy pić wody z kranu, studni czy naturalnych źródeł. Wybieramy wodę butelkowaną. W restauracjach zwracamy uwagę na to, by podane nam napoje były fabrycznie zamknięte.

Nawet w największe upały lepiej unikać mrożonej herbaty przyrządzanej na miejscu. Zdarza się, że jest ona robiona z wody z kranu. Unikamy też wyciskanych soków oraz niepasteryzowanego, świeżego mleka.

Higiena ponad wszystko

Nawet jedzenie w najlepszej knajpie i picie jedynie wody z butelki będzie na nic, jeśli odpuścimy sobie dbanie o higienę. Częste mycie rąk, a już na pewno przed każdym posiłkiem, jest kluczowym środkiem chroniącym nas przed zemstą faraona. Na wszelki wypadek warto mieć ze sobą chusteczki nawilżane lub żele do dezynfekcji rąk. Zdarzają się bowiem sytuacje, gdy nie mamy w zasięgu ręki ciepłej wody z mydłem.

Trzy zasady

Zapobieganie biegunce podróżnej jest trudne, bo sporo zależy też od wrażliwości naszego układu pokarmowego. Idealnie byłoby zachować ścisły reżim sanitarny. Jeść tylko samodzielnie przygotowane posiłki i to po obróbce termicznej. W praktyce jest to trudne. Nie po to przecież mamy urlop, by nie korzystać z lokalnej oferty kulinarnej.

Uważanie na każdy posiłek i napój, pamiętanie o dozwolonych i niedozwolonych pokarmach może wydawać się mało relaksującym zajęciem podczas wakacji. Zemsta faraona to jednak nic przyjemnego i wie o tym każdy, kto choć raz przeszedł grypę żołądkową (czyli większość z nas). Dlatego podczas podróży do krajów arabskich czy tropikalnych zachowajmy zdrowy rozsądek i pamiętajmy o trzech zasadach:

  • uważaj na to, co jesz,
  • uważaj na to, co pijesz,
  • dbaj o higienę.

Alkohol – niekoniecznie

Ktoś może zapytać, a co z alkoholem? Podobno nawet lekarze polecają procenty jako najlepszy sposób na klątwę Montezumy. No cóż, na pewno dobrze się sprawdzi w dezynfekcji rąk, ale z zemstą faraona niekoniecznie sobie skutecznie poradzi. Sam w sobie alkohol nie zapobiega bowiem biegunce, ani jej nie leczy. W tropikalnym klimacie może być też dodatkowo szkodliwy, bo powoduje odwodnienie.

Jak leczyć zemstę faraona?

Zazwyczaj zemsta faraona nie trwa długo (maks 5 dni) i przechodzi samoistnie. Najczęściej więc nie wymaga specjalistycznego leczenia. Warto w tym czasie wspomagać organizm. Najważniejsza jest woda, szczególnie przy ostrym przebiegu choroby. Gdy mamy biegunkę i wymioty, łatwo o odwodnienie organizmu. Dlatego częste picie wody, najlepiej przegotowanej jest kluczowe w przechodzeniu zemsty faraona.

W trakcie infekcji tracimy też elektrolity, więc warto mieć ze sobą preparaty uzupełniające. Można taki napój przygotować też samodzielnie na przykład według tego przepisu:

  • rozpuszczamy 5 łyżek cukru i 1 łyżkę soli w litrze wody, i gotowe.

Przy silnym przebiegu dolegliwości możemy też wspomóc się lekami przeciwbiegunkowymi. Najlepiej, jeśli kupimy je profilaktycznie jeszcze przed wyjazdem. Większość popularnych środków na biegunkę nie wymaga recepty.

Objawy biegunki podróżnej łagodzą probiotyki. Są też dobrym środkiem profilaktycznym. Preparaty tego typu zawierają pożyteczne drobnoustroje, które mnożą się w naszym układzie pokarmowym i neutralizują patogeny powodujące biegunkę. Niektórzy polecają też picie odgazowanej coli. Warto je stosować nie tylko w trakcie infekcji, ale w ramach przygotowania organizmu na wyjazd do egzotycznej destynacji.

Kiedy należy się martwić?

Zemsta faraona zazwyczaj trwa maksymalnie 5 dni i sama z siebie powinna dać nam spokój. Co jednak, gdy dolegliwości nie ustępują? Albo co gorsze, pojawią się kolejne? Odpowiedź jest jedna – czas na lekarza. W skrajnych przypadkach, gdy biegunka i wymioty doprowadzą do znacznego odwodnienia organizmu, konieczny będzie pobyt w szpitalu.

Pamiętajmy jednak, że poza Europą korzystanie z opieki medycznej, także publicznej, jest płatne. Często chodzi o niemałe kwoty, szczególnie jeśli w grę wchodzi pobyt w szpitalu. Aby uniknąć kosztów przed wyjazdem warto się zabezpieczyć kupując polisę turystyczną. Powinna ona zapewniać pokrycie kosztów leczenia i hospitalizacji, a także – co jest niezwykle ważne – uwzględniać transport do placówki medycznej, czy ewentualne akcje ratunkowe.

Więcej o tym, na co zwracać uwagę przy wyborze ubezpieczenia turystycznego i jakie elementy są w nim niezbędne, piszemy w naszym poradniku: Jakie ubezpieczenie turystyczne wybrać?.

Zemsta faraona – kraje wysokiego ryzyka

W Polsce o klątwie faraona czy zemście sułtana, czyli biegunce podróżnej najczęściej mówi się w kontekście wyjazdów do Egiptu czy Turcji. Nic w tym zaskakującego – to najbardziej popularne bliskowschodnie kierunki, które wybieramy na wakacyjne wojaże. Do krajów o podwyższonym ryzku jeśli chodzi wystąpienie zemsty Montezumy należą też Indie, Maroko i Tunezja. W istocie uważać powinniśmy na kraje tropikalne lub subtropikalne.

Nasz układ pokarmowy może dać się nam we znaki w krajach arabskich, Chinach, Ameryce Środkowej i Południowej oraz w niemal całej Afryce. Właśnie dlatego, że mamy zupełnie inną florę bakteryjną, nieprzyzwyczajoną do drobnoustrojów występujących w danym miejscu.

Wrażliwość żołądkowo-jelitowa jest też sprawą indywidualną. Mimo że zwykło się mówić, że zemsta faraona dotyczy krajów o niższych standardach higienicznych, może się nam ona przytrafić właściwie wszędzie. Nawet tam, gdzie normy sanitarne są zbliżone lub wyższe od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni.

PODSUMOWANIE:

  • Zemsta faraona jest potoczną nazwą na dość ostre dolegliwości żołądkowo-jelitowe, które mogą przytrafić się podróżującym głównie do krajów Bliskiego Wschodu, Ameryki Południowej i Środkowej, Afryki lub Chin.
  • Najczęściej zemsta faraona objawia się biegunką, wymiotami, bólem brzucha, wzdęciami i ustępuje samoistnie maksymalnie po 5 dniach.
  • Za zemstę faraona w 80 proc. przypadków zakażeń odpowiadają bakterie, które wprowadzamy do organizmu, gdy wypijemy zakażoną wodę, zjemy brudne owoce lub warzywa.
  • W krajach tzw. podwyższonego ryzyka jeśli chodzi o zemstę faraona podstawowym środkiem zapobiegawczym jest utrzymanie ścisłego reżimu sanitarnego (częste mycie rąk), spożywanie posiłków podanych wcześniejszej obróbce termicznej i picie butelkowanej lub przegotowanej wody oraz unikanie surowego jedzenia.
  • W przypadku przedłużającej się infekcji konieczna jest konsultacja medyczna na miejscu, za którą będziesz musiał zapłacić. Przed tego typu kosztami uchroni cię dobra polisa turystyczna.

Agata Wiśniewska

Agata Wiśniewska

Pasjonatka komunikacji i dobrego contentu na temat ubezpieczeń. Od ponad 10 lat wspiera różne marki w skutecznym komunikowaniu się z otoczeniem. Jest przekonana, że o ubezpieczeniach można mówić prosto i ciekawie. Po godzinach: pochłania książki w każdej ilości i planuje kolejne podróże (backpaker to jej drugie imię ;) ). Pasjami chodzi po górach i odwiedza stare, często zrujnowane budynki, czyli … zamki wszelkiej maści.