14/04/2021 19 kwietnia, 2021 Komunikacyjne
Ten artykuł przeczytasz w 12 minut.

Tanio już było. W 2021 roku nawet najtańsze nowe samochody mogą podrożeć średnio od 10 do 20 proc. Za podwyżki w jakimś stopniu odpowiada pandemia, ale to nie jedyna przyczyna. Wyjaśniamy, skąd biorą się tegoroczne skoki cen nowych aut. Z nami sprawdzisz też, jakie najtańsze nowe samochody można obecnie złowić.

<3
Uzupełnij tylko 2 pola i poznaj cenę OC/AC od razu!Poznaj cenę OC
X

Pandemia daje się we znaki niemal wszystkim gałęziom gospodarki, także w postaci podwyżek. Od marca ubiegłego roku znacznie wzrosło zainteresowanie własnym autem. W końcu to bezpieczniejszy środek transportu niż opcje publiczne. W parze z zainteresowaniem nie szła dostępność czterech kółek, zwłaszcza tych używanych. Przed koronawirusem dealerzy po kilka razy w miesiącu jeździli za granicę i sprowadzali używane auta. Potem przez długi czas wycieczki tego typu są znacznie rzadsze.

Nie lepiej sytuacja wyglądała na rynku nowych pojazdów. W wielu fabrykach samochodów w Stanach i w Europie produkcja mocno wyhamowała. Niepewność zamówień w związku z pandemią, zachorowania na COVID-19 wśród załogi spowodowały, że często z dnia na dzień całe zakłady wstrzymywały produkcję. Problemem były też zamówienia komponentów.

Wobec nieprzewidywalnej przyszłości, co do popytu na rynku, producenci składali znacznie mniejsze zamówienia na podzespoły, a to się przełożyło na wielkość produkcji.

W ubiegłym roku, liczba rejestracji nowych samochodów w Unii Europejskiej spadła o 27 proc. rok do roku (zgodnie z danymi ACEA za 10 miesięcy 2020 roku). Czy to oznacza, że producenci samochodów zaczną obniżać ceny, aby zachęcić nas do kupowania nowych pojazdów. Powtórzymy jeszcze raz: taniej już było.

Będzie drożej i to sporo

Eksperci i obserwatorzy rynkowi spodziewają, że w 2021 roku ceny nowych samochodów średnio pójdą w górę o 10 proc. W segmencie aut używanych ceny w tym roku skoczą prawdopodobnie o 15 proc. w stosunku do roku ubiegłego. Jeszcze większe podwyżki mogą dotknąć najtańsze nowe samochody – tutaj skok cen średnio może wynieść nawet 20 proc.

Skupmy się na segmencie nowych aut i odpowiedzmy sobie, co stoi za kolejnymi podwyżkami. Ceny przecież podskoczyły już w 2020 roku i to też o mniej więcej 10 proc. Pandemia i niepewna przyszłość zamówień, ubiegłoroczne straty producentów, które ci muszą nadrobić, to tylko jedna strona medalu. I wcale nie jest to główne wyjaśnienie obecnych zwyżek na rynku nowych samochodów. Na obecne ceny wpływ ma zwyżka kursu euro. To, że waluta europejska jest obecnie droższa o 20 groszy niż rok temu powoduje, że przykładowo przy średniej półce cenowej dealerzy płacą o 20 tys. złotych więcej za samochód, niż przy zeszłorocznym kursie.

Jednak droższe nowe auta to przede wszystkim efekt wprowadzonych limitów spalin oraz kolejnych unijnych wymogów bezpieczeństwa. Koszty, które z tego tytułu ponoszą producenci czterech kółek są ogromne. Do tego niektóre wersje silnikowe w ogóle znikają z oferty.

Dlaczego samochody drożeją?

Obecny rok jest kolejnym, w którym na producentów samochodów nałożono restrykcyjne wymogi dotyczące emisji spalin. Od 2020 roku docelowy poziom emisji dla nowych samochodów wynosi 95 g CO2/km. Jeśli średnia emisja dwutlenku węgla przekracza cel w danym roku, producent płaci karę – 95 euro za każdy gram na km powyżej normy. Z kolei od 1 stycznia 2021 roku doszła kolejna norma, którą muszą spełniać wszystkie nowe samochody sprzedawane na terenie Unii Europejskiej. W tym przypadku chodzi o normę dotyczącą emisji spalin EURO 6d, czyli cząstek stałych, tlenków azotu (NOX), itp.

Nowe auta musza mieć też na wyposażeniu oprogramowanie, które mierzy realne zużycie paliwa i realne emisje. Dane mają być zapisywane w sterownikach, by można było je potem odczytać i analizować. A to powoduje, że cześć silników, które nie spełnią nowych norm znika z oferty albo będą zastępowane nowymi droższymi.

Od tego roku w kolejnych krajach wchodzi też obowiązek, żeby nowe auto miało na wyposażeniu radio cyfrowe DAB. Wymaga to zamontowania w pojeździe ekranu multimedialnego. A to oznacza, że nawet najtańsze nowe samochody mogą z tego powodu podrożeć o 1000 złotych.

Na tym zmiany się nie kończą. W połowie przyszłego roku wejdzie w życie regulacja, która dotyczy minimalnego wyposażenia samochodów, bez którego nie będzie można zarejestrować pojazdu na terenie Unii Europejskiej.  Na liście obowiązkowych elementów będą np. systemy monitorujące senność i uwagę kierowcy czy systemy utrzymujące samochód w pasie ruchu przy nagłym hamowaniu. Celem nowej normy jest zwiększenie bezpieczeństwa kierowców i ich pasażerów, a w konsekwencji poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego. Co to oznacza w kontekście cen dla nowych pojazdów?

Producenci aut musieli i nadal muszą inwestować ogromne kwoty w nowe rozwiązania technologiczne. Praca nad niskoemisyjnymi samochodami kosztuje i to sporo. Wystarczy wspomnieć, że w całej Unii Europejskiej aż 30 proc. wielomiliardowych wydatków na badania i rozwój dotyczy branży motoryzacyjnej.

Nowy samochód to luksus?

Od kilku lat niezmiennie najpopularniejszymi nowymi autami na polskim rynku są Skoda Octavia i Fabia, Toyota Yaris i VW Golf. Analitycy i obserwatorzy rynku prześledzili, jak na przestrzeni ostatnich 5 lat zmieniały się ceny najczęściej kupowanych marek w Polsce. Wnioski są mało budujące, bo okazuje się bowiem, że koszt zakupu popularnych modeli rósł od 2015 roku o 6-7 proc. w każdym roku. Podsumowując, w tym roku za te akurat samochody zapłacimy przynajmniej o 30 proc. więcej niż jeszcze 5 lat temu.

Do tego producenci nie prześcigają się w udzielaniu rabatów. Niepewny rynek niepewnym rynkiem, ale straty trzeba jakoś odrobić. Jeśli już trafimy na okazję, to warto jej się dokładnie przyjrzeć.

Duży rabat zwykle oznacza wysokoemisyjny silnik diesla albo bardzo podstawowe wyposażenie.

O ile z tym drugim możemy sobie poradzić, o tyle diesle to obecnie nie najtrafniejszy wybór. Auta z tego typu napędem są na cenzurowanym do tego stopnia, że przybywa miast, w których takim samochodem nie wjedziemy do ich centrum. Na drugim biegunie straszą z kolei ceny. Hybrydy czy elektryki są nadal dużo droższe od innych napędów. Zdarza się, że różnica ta potrafi wynieść nawet 80 proc. w stosunku do auta z innym silnikiem.

Jest jeszcze jedna rzecz, o której należy pamiętać. Prawdziwa cena nowego auta to nie ta, za jaką je kupujemy, ale ta, za jaką możemy je sprzedać. O nowych czterech kołach mawia się, że tracą na wartość już w momencie podpisania umowy kupna sprzedaży. Przy niektórych modelach zdarzało się, że w ciągu pierwszych trzech lat traciły w stosunku do swojej wyjściowej ceny nawet 50 proc. Czy tak będzie nadal? Mamy wreszcie pierwszą dobrą wiadomość. Zdaniem ekspertów rynku samochodowego wartości rezydualne, czyli kwoty odsprzedaży aut, będą rosły. Oznacza to, że samochód kupiony w tym roku niekoniecznie za trzy lata straci drastycznie na wycenie, jak to się zdarzało w minionych latach.

Ranking: najtańsze nowe samochody

Wyśrubowane normy, które dotyczące emisji spalin w największym stopniu wpływają na segment fajnych i lubianych aut. Chodzi o nowe najtańsze samochody. Część modeli z tego segmentu być może zniknie niebawem z rynku, część z kolei podrożeje i to powyżej średniej rynkowej. W zasadzie takie tendencje już są widoczne na rynku. Dlaczego tak się dzieje? Tanie marki plus relatywnie wysokie kary za przekroczone normy emisyjne oznaczają większa podwyżkę. Wymiana napędu też wywinduje cenę tanich marek do góry. Czasy, kiedy małe napędy oznaczały niską stawkę za auto, odchodzą do przeszłości.

Poniżej prezentujemy najtańsze nowe samochody w wybranych segmentach na podstawie przeglądu dostępnych ofert dealerskich. Już na pierwszy rzut oka widać, że najniższe ceny dotyczą bardzo podstawowych wariantów danych modeli.

Najtańsze nowe samochody:

  • Dacia Logan – model z silnikiem benzynowym o mocy 75 KM i manualną skrzynią biegów. Można go kupić od 32 900 złotych w salonach dealerskich tej marki.
  • Mitsubishi Space Star – model z silnikiem benzynowym o mocy 71KM i manualną skrzynią biegów. Można go kupić od 38 990 złotych w salonach tej marki.
  • Kia Picanto – model z silnikiem benzynowym o mocy 67KM i manualną skrzynią biegów. Można go kupić od 39 990 złotych w salonach tej marki.

Najtańsze SUV-y/Crossovery

  • Dacia Duster – model z silnikiem benzynowym o mocy 90KM i manualną skrzynią biegów. Można go kupić od 48 900 złotych w salonach tej marki.
  • Kia Stonic – model z silnikiem benzynowym o mocy 84KM i manualną skrzynią biegów. Można go kupić od 62 990 złotych w salonach tej marki.
  • SsangYong Tivoli – model z silnikiem benzynowym o mocy 128KM i manualną skrzynią biegów. Można go kupić od 64 200 złotych w salonach tej marki.

Najtańsze kombi

  • Skoda Fabia – model z silnikiem benzynowym o mocy 60KM i manualną skrzynią biegów. Można go kupić od 51 800 złotych w salonach tej marki.
  • Kia Ceed – model z silnikiem benzynowym o mocy 100KM i manualną skrzynią biegów. Można go kupić od 67 990 złotych w salonach tej marki.
  • Fiat Tipo – model z silnikiem benzynowym o mocy 95KM i manualną skrzynią biegów. Można go kupić od 55 700 złotych w salonach tej marki.

Najtańsze nowe samochody hybrydowe:

  • Fiat Panda – model z napędem hybrydowym (silnik benzynowy oraz silnik elektryczny) o mocy 70KM i manualną skrzynią biegów. Można go kupić od 46200 złotych w salonach tej marki.
  • Fiat 500 – model z napędem hybrydowym (silnik benzynowy oraz silnik elektryczny) o mocy 70KM i manualną skrzynią biegów. Można go kupić od 52 000 złotych w salonach tej marki.
  • Suzuki Swift – model z napędem hybrydowym (silnik benzynowy oraz silnik elektryczny) o mocy 83KM i manualną skrzynią biegów. Można go kupić od 54 500 złotych w salonach tej marki

Najtańsze auta elektryczne:

  • Smart Fortwo – model z silnikiem elektrycznym o mocy 82KM i bezstopniową automatyczną skrzynią biegów. Można go kupić od 96 900 złotych w salonach tej marki.
  • Volkswagen e-up! – model w wersji z jednostką napędową 0,0, hatchback, z silnikiem elektrycznym o mocy 83KM i automatyczną skrzynię biegów. Można go kupić od 97 990 złotych w salonach tej marki.
  • Smart Forfour – model z silnikiem elektrycznym o mocy 82KM i bezstopniową automatyczną skrzynią biegów. Można go kupić od 98 400 złotych w salonach ten marki.

Cena wyjściowa to nie wszystko

Sam zakup nowego auta to dopiero początek kosztów. I nie chodzi nam o opłaty za dodatkowe wyposażenie, ale o koszty utrzymania. Jest w tym temacie jedna dobra wiadomość. Wbrew pozorom w dłuższej perspektywie utrzymanie nowego auta może być tańsze niż używanego. Jak to możliwe? Po pierwsze przeglądy. Robi się je dopiero po 3 latach, a potem po dwóch, zanim wejdziemy w cykl roczny (więcej o przeglądach technicznych możecie przeczytać w naszym tekście tutaj  ). Po drugie, mniej wydamy na paliwo i płyny eksploatacyjne. Nowe auto to nowa technologia, a więc mniejsze spalenie, niezużyte podzespoły i niższe zużycie płynów.

Po trzecie, nowe auta są bezproblemowe jeśli chodzi o niespodziewane naprawy. Nie musimy się obawiać awarii z powodu zużycia naszych czterech kółek czy ukrytych wad.  A jeśli z nawet trafi się nam awaria, to przynajmniej przez dwa lata nie interesują nas jej koszty.

Nawet najtańsze nowe samochody są przecież na gwarancji, minimum 2-letniej.

Kosztem, którego się nie ominie, jest ubezpieczenie samochodu. Praktycznie każdy, kto kupuje nowe auto, od razu decyduje się na polisę OC. Wiadomo, jest obowiązkowa. Na tym jednak nie koniec, bo wielu z nas wybiera ubezpieczenie pakietowe, które zawiera też polisę AC, assistance i NNW. Za ubezpieczeniem warto rozejrzeć się jeszcze przed kupnem nowego auta. Szczególne jeśli mówimy o OC. Bez tej polisy nawet po zakupie samochodu nie wyjedziesz przecież z salonu.

PODSUMOWANIE:

  • W 2021 roku nowe samochody znowu podrożeją. Średnio o 10 proc. w stosunku do ubiegłego roku.
  • Najtańsze nowe samochody prawdopodobnie zdrożeją najbardziej. W ich przypadku zwyżka cen może średnio osiągnąć nawet 20 proc.
  • Utrzymujący się od kilku lat sukcesywny wzrost cen nowych samochodów wynika z nowych regulacji unijnych, które wprowadzają wyśrubowane limity spalin CO2 i spalin EURO 6d oraz nowe wymogi w zakresie bezpieczeństwa, co przekłada się na nowe, obowiązkowe elementy w wyposażeniu samochodów.
  • Najpopularniejsze marki w Polsce, takie jak Skoda Octavia i Fabia, Toyota Yaris i VW Golf zdrożały w ciągu 5 lat średnio o 30 proc.
  • Podwyżki nie omijają też segmentu aut używanych. Szacuje się, że w tym roku ich ceny pójdą w górę średnio aż o 15 proc.

Agata Wiśniewska

Agata Wiśniewska

Pasjonatka komunikacji i dobrego contentu na temat ubezpieczeń. Od ponad 10 lat wspiera różne marki w skutecznym komunikowaniu się z otoczeniem. Jest przekonana, że o ubezpieczeniach można mówić prosto i ciekawie. Po godzinach: pochłania książki w każdej ilości i planuje kolejne podróże (backpaker to jej drugie imię ;) ). Pasjami chodzi po górach i odwiedza stare, często zrujnowane budynki, czyli … zamki wszelkiej maści.