07.01.2021 O Beesafe
Ten artykuł przeczytasz w 4 minut.

Początek roku jest dobrą okazją do retrospekcji starego roku. Tym bardziej, że 2021 zaczęliśmy onboardingiem dla 12 osób, co znacząco podkręciło nasz licznik uwijających się pszczółek. Już teraz mamy na pokładzie ponad 90 osób, które codziennie dostarczają konkretne wartości dla naszych klientów.

Rok 2020 zaczęliśmy w małej grupie. Było nas ledwie dziesięć osób. Mieliśmy ambicję stworzenia największej innowacji w branży ubezpieczeniowej od lat. Przed nami, w HR, stało wyzwanie zatrudnienia najlepszych z najlepszych, którzy pomogą zrealizować nasz pomysł. To wyzwanie w tamtym momencie umieszczone było na wielu postitach na tablicach rozwieszonych w tzw. garażu – naszym tymczasowym biurze w dawnym oddziale Compensy.

Pierwszy rok w Beesafe

Pierwsze zadania na rok 2020 były dwa: rejestracja spółki pod nazwą SKY Distribution sp. z o.o. i przeprowadzka do jednego z najnowocześniejszych biur w Warszawie. Już 15 stycznia nasz świeżo zrekrutowany zespół postawił pierwsze linijki kodu, a my uruchomiliśmy naszą pierwszą kampanię Employer Brandingową, która aż dwukrotnie była doceniana w branżowych konkursach.

Rozpędzająca się rekrutacja szybko stanęła przed kolejnym wyzwaniem – lock down. Ostatnie fizyczne spotkanie rekrutacyjne mieliśmy z Krzyśkiem, naszym analitykiem biznesowo-systemowym, osobą numer 21 w teamie. Potem wszystkie ręce na pokład przenieśliśmy się w Internety – w niecały tydzień. Nie tylko rekrutacyjne ręce – w parę dni dosłownie cała firma przeszła w tryb zdalny. Można? Pewnie, że można. Ze wsparciem Łukasza, naszego data inżyniera, zespół HR w kilka dni przeprowadził nas z nowej siedziby do chmury obliczeniowej  . Takie rzeczy dzieją się tylko, gdy Zaangażowanie nie jest jedynie wartością organizacji, a jest po prostu elementem naszej codzienności. Dzięki zaangażowaniu potrafimy wyjść spoza naszej strefy komfortu i zrobić coś więcej dla wszystkich. Co warto podkreślić, nie ma znaczenia jaką masz rolę i jaki zakres obowiązków – Zaangażowanie działa tak samo u każdego z nas i każdej z nas.

Pierwszy rok w Beesafe

Podczas lock downu mieliśmy najbardziej intensywny okres rekrutacji. Już w maju licznik zatrudniony bezpośrednio sięgnął ponad 50 osób, w lipcu blisko 70, sierpniu i wrześniu prawie 80. Warto dodać, że gdzieś w okolicach czerwca zmieniliśmy nazwę na Beesafe i szykowaliśmy się do wystartowania z całym projektem. Wrzesień 2020 to start na rynku i sprawdzenie naszego produktu z prawdziwymi klientami. Już w październiku udało nam się zrealizować MVP. Tak dynamiczny proces zatrudnienia i co niemniej ważne, dobrze przemyślany zdalny onboarding, nie mógłby się udać gdyby nie nasza elastyczność i tempo procesów rekrutacyjnych. Jak to u nas działa? O tak:

  1. Mamy tylko jedno spotkanie (czasem dwa) z każdym kandydatem lub kandydatką.

  2. Zwracamy uwagę na sposób rozmowy z naszymi kandydatami. Zależy nam żeby każdy czuł się na spotkaniu po prostu dobrze. Poszanowanie to jedna z naszych wartości.

  3. Otwarcie i jasno mówimy o naszym projekcie. Ważne jest żeby każdy kandydat miał pełny obraz zadań i naszych oczekiwań. Zanim zdecyduje się przyjąć ofertę.

  4. Podejmujemy szybkie decyzje dotycząca zatrudnienia.

  5. Mamy sprawną logistykę. W naszej historii może 5 razy zdarzyła się sytuacja, w której nasz nowy pracownik nie miał komputera w pierwszym (zdalnym) dniu pracy. Osiągnęliśmy to szybkimi zakupami, wykorzystaniem paczkomatów i Pana Maćka w Warszawie (Panie Maćku – szacunek  ).

  6. Mamy skrojony pod nasz sposób pracy onboarding, podczas którego każdy z nowych pracowników dostaje odpowiednią dawkę informacji o Beesafe. Wszyscy nowi na pokładzie mają zapewnione spotkania ze wszystkimi kluczowymi osobami i to nie tylko, aby pogadać o biznesie. Ważne żeby zwyczajnie się poznać.

  7. Regularnie spotykamy się na wirtualnej kawie. Rozmawiamy o wyższości herbaty nad kawą. Szczególnie zielonej herbaty.

  8. Staramy się integrować na tyle, na ile da się to robić zdalnie. Czasami trzeba po prostu pograć w gry. I mamy nieodparte wrażenie, że bardzo to lubimy.

Bartosz Rompała