Tempomat to urządzenie montowane w aucie, istniejące prawie tak samo długo jak sam samochód. A jednak dopiero od niedawna zaczął się masowo pojawiać się w naszych pojazdach i jeszcze nie wszyscy wiedzą jak z niego korzystać. Co to w takim razie tempomat, jak działa i czy jazda na tempomacie jest ekonomiczna?

Tempomat – co to jest?

Nazwa tempomat powstała jako zbitka dwóch słów: tempo i automat. Tempomat w samochodzie to, w największym skrócie, urządzenie pozwalające utrzymywać stałą prędkość pojazdu, niezależnie od tego, czy auto porusza się po terenie płaskim, jedzie pod górę, czy też zjeżdża. Kierowca nie musi używać pedału gazu, ponieważ prędkość jest stała i regulowana automatycznie.

W przypadku samochodów z automatyczną skrzynią biegów, tempomat zajmie się też dostosowaniem odpowiednich przełożeń. Ze względów bezpieczeństwa każdorazowe wciśnięcie pedału hamulca, lub w niektórych przypadków sprzęgła, wyłącza tempomat, ale zazwyczaj potem można łatwo powrócić do poprzedniej prędkości uruchamiając urządzenie jeszcze raz.

Skąd się wziął tempomat w samochodach?

Tempomat w aucie został już wymyślony w latach 40. w Stanach Zjednoczonych, a do seryjnej produkcji wszedł w latach 60. Stany Zjednoczone nie pojawiają się tutaj przypadkowo – kraj ten słynie z dużej ilości autostrad, małej ilości zakrętów, wielkich paliwożernych samochodów i nieustępliwych policjantów z drogówki. Szybko zdobył sobie w USA dużą popularność, poprawiając komfort jazdy podczas, nie tak rzadko przecież w tym kraju spotykanych, podróży autem liczących kilka tysięcy kilometrów. Kolejny sukces tempomatu to lata 70. i kryzys paliwowy – duże amerykańskie samochody z ogromnymi silnikami, na autostradach bez zakrętów, dzięki tempomatowi spalały o wiele mniej paliwa.

W Europie tempomat w samochodzie był zawsze znacznie mniej popularny. Przez wiele lat znajdował się na wyposażeniu jedynie aut najwyższej klasy. Tak naprawdę dopiero w XXI. wieku tempomat pojawił się w końcu w autach najpierw średniej, a teraz nawet niższej klasy. Obecnie można go mieć nawet w miejskich maluchach. Pytanie czy każdemu jest potrzebny i czy jazda na tempomacie jest ekonomiczna w mieście takim samochodzie.

Tempomat – jak działa?

Pierwszy tempomat był urządzeniem w pełni mechanicznym, ale szybko opracowano jego elektroniczną wersję. Jest to urządzenie stale monitorujące aktualną prędkość samochodu i sterujące różnymi systemami auta, by utrzymać zadaną wcześniej prędkość. Na działanie tempomatu nie wpływa ukształtowanie terenu – nawet najprostsze urządzenie potrafi dodać gazu wjeżdżając pod górę, lub przyhamować w trakcie zjeżdżania.

Prędkość ustawia się zazwyczaj w zakresie od około 30-40 km/h do 180-200 km/h – poniżej lub powyżej tej prędkości tempomat jest albo bezużyteczny lub może być wręcz niebezpieczny. Składa się on z takich podzespołów jak elektroniczna jednostka sterująca, czujniki prędkości, regulator kąta ustawienia przepustnicy czy w końcu odpowiednie przełączniki do ustawienia prędkości jazdy i włączenia całego systemu.

Przełączniki znajdziemy zazwyczaj w okolicy kierownicy lub na desce rozdzielczej. Tempomat to bardzo łatwe do obsługi urządzenie, choć nie ma jednego standardu i różni się w zależności od producenta. Zazwyczaj ma przycisk do uruchamiania i wyłączania (wtedy tempomat utrzymuje taką prędkość, jaką mamy w momencie uruchomienia go), dodatkowo są przełączniki do zwiększania i zmniejszenia prędkości o kilka km/h. Wciśnięcie pedału hamulca (lub sprzęgła) wyłącza tempomat w aucie. Pod względem zasad działania konstrukcji, tempomat w samochodzie nie różni się specjalnie od układu w piekarniku bądź lodówce, utrzymującego na podobnych zasadach stałą temperaturę. Tempomat uważany jest za urządzenie stosunkowo proste i bezawaryjne.

Tempomat pasywny i aktywny – różnice

Rozwinięciem idei tempomatu jest tak zwany tempomat aktywny, zwany też niekiedy adaptacyjnym. To już znacznie bardziej złożony system, potrafiący sam, w zależności od sytuacji na drodze, przyspieszać i zwalniać. Wyposażony jest w wiele czujników, automatyczną skrzynię biegów (ponieważ musi sam zmieniać przełożenia), nawigację satelitarną, połączony jest z innymi systemami, takimi jak asystentem pasa ruchu, rozpoznawania znaków drogowych, automatycznego hamowania czy utrzymywania odległości od poprzedzającego pojazdu. Jak widać, tempomat ma przed sobą świetlaną przyszłość i możemy się spodziewać w postaci coraz to nowszych, bardziej rozbudowanych układów.

Czy jazda na tempomacie jest ekonomiczna?

Najuczciwiej można odpowiedzieć – i tak i nie. To zależy. Prosty, tradycyjny tempomat w aucie może oszczędzić nam trochę kosztów na długich, prostych i płaskich trasach. I to też pod warunkiem, że to my sami jesteśmy niezdyscyplinowani i nie potrafimy jeździć niezbyt szybkim, stałym tempem. Jeśli wiemy, że w trasie łatwo nas ponosi, to tempomat bardzo nam się przyda – oszczędzi nam paliwa, a także unikniemy mandatów za zbyt szybką jazdę. Im bardziej kręta, a szczególnie „pofałdowana“ jest nasza trasa, tym mniejsze oszczędności. Do tego stopnia, że jeśli w trasie jest dużo podjazdów i zjazdów, szczególnie bardziej stromych, tempomat w aucie sprawi, że zużyjemy więcej paliwa.

Jak to możliwe? Tempomat stara się zachować stałą prędkość, co oznacza, że będzie bardzo mocno przyspieszać podczas wjeżdżania pod górę i mocno przyhamowywać podczas zjeżdżania – świadomy kierowca będzie jechał inaczej, przyspieszał nieco przed wzniesieniami, by łatwiej je pokonać, pozwalał się pojazdowi trochę rozpędzić podczas zjazdu, zwalniał na zakrętach, itd. Dostosowywał prędkość do aktualnej sytuacji na drodze. 

Tutaj lepiej będzie sobie radzić tempomat aktywny. Wspomagany mapami, nawigacją GPS, czujnikami znaków drogowych, odległości od innych pojazdów – będzie lepiej sobie radził z taką trasą i pozwoli nam zaoszczędzić więcej na paliwie.

Również w mieście tempomat nie jest zbyt przydatny. Owszem, może nam oszczędzić mandatu podczas przejazdu obwodnicami i większymi ulicami, ale w prawdziwym miejskim ruchu będzie prawie bezużyteczny – każde wciśnięcie pedału hamulca wyłączy urządzenie i trzeba będzie je znowu włączyć. Więcej na temat ekonomicznej jazdy przeczytasz w naszym artykule, „Ecodriving, czyli zasady ekonomicznej jazdy„.

Tempomat – tak czy nie?

Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Na naszych drogach tempomat może nam pomóc ograniczyć nieco zużycie paliwa na autostradach i drogach szybkiego ruchu. Oszczędzimy nieco pieniędzy i odrobinę ograniczymy nasz negatywny wpływ na środowisko. Tempomat w aucie pomoże też nam nie dostać mandatu, szczególnie jeśli nie ufamy sobie i mamy ciężką nogę.

Z drugiej strony tempomat w aucie niewątpliwie usypia. Nie musząc kontrolować prędkości na autostradzie, do tego nie widząc niczego poza ekranami dźwiękochłonnymi, łatwiej stracimy koncentrację. Jadąc krętą drogą, w samochodzie, w którym o wszystkie parametry podróży musimy zadbać sami, trudniej zacząć nam się nudzić.

Tempomat może być niebezpieczny. Jego przydatność jest też wątpliwa na większości polskich dróg. Sytuacja, gdy co chwilę na trasie znajdują się światła, skrzyżowania, przejścia dla pieszych, wolno jadące pojazdy, które trzeba wyprzedzić, sprawia, że jazda ze stałą prędkością jest w zasadzie niemożliwa. Trzeba pamiętać, że tempomat nie zmienia naszego auta w pojazd autonomiczny. Podczas używania tempomatu musimy być tak samo, jeśli nie jeszcze bardziej, skoncentrowani, jak podczas jazdy bez niego.

Bartłomiej Skrobol

Bartłomiej Skrobol

Z wykształcenia dziennikarz zajmujący się nowymi technologiami, z praktyki specjalista do spraw komunikacji internetowej i ubezpieczeń. Prywatnie fan motoryzacji, muzyki i gier komputerowych.