30.09.2021 Komunikacyjne
Ten artykuł przeczytasz w 13 minut.

Dożyliśmy takich czasów, że nikt z nas nie jest anonimowy. Ale mało tego, okazuje się, że od dość długiego czasu także nasze samochody nie są anonimowe, a wręcz przeciwnie – skrupulatnie ewidencjonowane. Dzięki łatwo dostępnym narzędziom możemy w każdej chwili poznać przeszłość konkretnego pojazdu. Sprawdźmy więc, jak działa darmowy raport VIN.

<3
Uzupełnij tylko 2 pola i poznaj cenę OC/AC od razu!Poznaj cenę OC
X

Dlaczego warto sprawdzić historię pojazdu?

Jeśli ktoś zastanawia się, do czego potrzebna nam jest znajomość przeszłości samochodu, to natychmiast pozbędzie się wątpliwości, jeśli będzie chciał kupić samochód. Jak wygląda rynek pojazdów w Polsce? To oczywiste, że każdy z nas chciałby móc tak po prostu udać się do salonu samochodowego i wybrać swoje auto marzeń. Ale niestety taka opcja to nadal przywilej nielicznych. Okazuje się więc, że przeważają sytuacje, w których kupujemy auta z drugiej ręki. A skoro niestety nie bardzo możemy sobie pozwolić na zakup nowego auta prosto z salonu, to przynajmniej marzymy o tym, żeby się nie nadziać na zakupową bombę. Wiadomo przecież, że podczas wybierania auta na rynku wtórnym możemy stać się ofiarą oszustów.

Na szczęście darmowy raport VIN daje szansę na uniknięcie kłopotów, bo pozwala na dostęp do informacji o przeszłości samochodu. Na dodatek za sprawdzenie historii samochodu wcale nie trzeba płacić.

VIN – co to jest?

Numer VIN to nic innego jak taki dowód tożsamości naszego auta. Jest to inaczej unikatowy numer nadwozia danego samochodu. Używany na co dzień skrót VIN pochodzi z języka angielskiego od pełnej nazwy Vehicle Identification Number. Oznacza to po prostu Numer Identyfikacyjny Pojazdu. A gdzie szukać tego numeru w swoim samochodzie? Wszystko co prawda zależy od konkretnej marki i modelu, ale zazwyczaj można go znaleźć w którymś z widocznych miejsc. Znajduje się on na specjalnie zamontowanych tabliczkach znamionowych. A najczęściej znajdują się one w takich miejscach jak:

  • wewnętrzna strona przedniej ściany auta obok drzwi
  • stopnie wejściowe w pierwszych drzwiach pojazdu
  • podłoga bagażnika
  • prawy słupek środkowy
  • okolice prawego amortyzatora
  • przegroda czołowa
  • prawe nadkole
  • lewa strona obudowy deski rozdzielczej.

Numer VIN – co dokładnie oznacza?

Numer nadwozia, po którym identyfikujemy konkretny samochód, wcale nie jest przypadkowo nadanym numerem. Wręcz przeciwnie – z jego oznaczeń można odczytać wiele cennych informacji, które identyfikują dany pojazd i zawierają jego historię. Producenci samochodów już od 1980 roku oznaczają tak wytwarzane przez siebie samochody. Każdy numer VIN składa się z 17 pozycji – cyfr i liter, które można odczytać według poniższego schematu:

  • znak 1 – kraj producenta
  • znaki 2-3 – marka i przeznaczenie samochodu
  • znaki 4-8 – rodzaj oryginalnego wyposażenie, seria i model pojazdu, typ nadwozia i silnik
  • znak 9 – znak kontrolny kodu VIN
  • znak 10 – rok produkcji pojazdu
  • znak 11 – oznaczenie fabryki, w której samochód został wyprodukowany
  • znaki 12 – 17 – numer identyfikacyjny samochodu.

Czy VIN można zmienić?

Numer VIN od zjazdu auta z taśmy montażowej aż do jego wyrejestrowania i zezłomowania pozostają niezmienne. Nie można ich dowolnie zmieniać, ponieważ służą one nie tylko do sprawdzania historii auta przez nabywcę, ale także do identyfikacji auta przez ubezpieczycieli, czy policję oraz inne służby. Dlatego jest to bardzo skuteczny sposób na sprawdzenie pojazdu.

Oczywiście legalnie nie ma powodów na zmianę oznaczania samochodu. Jedynie w przypadkach, gdy znaki ulegną zatarciu na przykład na skutek kolizji, można przeprowadzić urzędowo procedurę nadania nowego numeru VIN.

Sprawdzenie VIN   

Numer VIN znajduje się oczywiście nie tylko na tabliczkach znamionowych w samochodzie, ale także w całej dokumentacji pojazdu. Przede wszystkim należy go szukać w dowodzie rejestracyjnym w pozycji oznaczonej literą E. Zapisuje się go jako ciąg znaków bez żadnej spacji. Numer identyfikacyjny pojazdu umieszcza się także we wszystkich dokumentach, które dotyczą danego samochodu czyli na przykład umowie kupna sprzedaży, czy polisie ubezpieczeniowej wykupionej na dany samochód.

Kiedy mamy w planach zakup samochodu, sprawdzenie VIN jest świetną metodą na uniknięcie kłopotów. Nawet jeśli wszystko „w papierach” wygląda z pozoru w porządku i nie ma powodów do podejrzeń. Oczywiście na rynku dostępnych jest coraz więcej płatnych systemów weryfikujących numery nadwozia, ale warto skorzystać z dostępnego narzędzia, jakim jest darmowy raport VIN.

Darmowy raport VIN – gdzie jest dostępny?

Możliwość sprawdzenia VIN za darmo daje w każdej chwili system Centralnej Ewidencji Pojazdów. Na stronie historiapojazdu.gov.pl każdy z nas może wpisać odpowiednie dane i wygenerować raport VIN dla konkretnego samochodu. Wystarczy w tym celu przygotować dowód rejestracyjny swojego samochodu i wykonać kilka prostych kroków:

  • wejść na stronę historiapojazdu.gov.pl
  • wpisać w odpowiednie okno numer rejestracyjny auta
  • wpisać numer VIN pojazdu
  • uzupełnić datę pierwszej rejestracji.

Co ciekawe, na stronie znajdują się podpowiedzi, które pomogą odnaleźć odpowiednie informacje w dowodzie rejestracyjnym. Trzeba tylko kliknąć w opcję „Gdzie znajdę”. Dla pewności warto przypomnieć, pod jakimi oznaczeniami literowymi znajdują się one w dokumencie:

  • numer rejestracyjny – pozycja A
  • numer VIN – E
  • data pierwszej rejestracji – B (w przypadku pojazdów sprowadzonych będą to dwie daty – pierwsza rejestracja i pierwsza rejestracja w Polsce).

Przeczytaj także Historia pojazdu po numerze rejestracyjnym

Darmowy raport VIN – jakie informacje można uzyskać?

Po wpisaniu powyższych danych na stronie pojawia się darmowy raport VIN do odczytu, ale także w formacie PDF do pobrania i wydruku. Cały raport VIN składa się trzech głównych części:

  • informacje
  • oś czasu
  • dane zagraniczne.

Przyjrzymy się bliżej poszczególnym częściom raportu. W pierwszej części pojawiają się informacje o:

  • marce, modelu i rodzaju pojazdu
  • numerze VIN
  • roku produkcji
  • polisie OC
  • badaniach technicznych
  • ostatnim odczycie drogomierza
  • danych technicznych
  • dokumentach (dowód rejestracyjny, karta pojazdu).

Z kolei oś czasu pokazuje wszystkie wydarzenia z historii pojazdu takie jak:

  • zmiana właściciela
  • dodanie lub rezygnacja współwłaściciela
  • województwo, w którym w danym kresie auto było zarejestrowane
  • wszystkie badania techniczne (informacje te gromadzone są przez system od 2014 roku)
  • ogólną liczbę właścicieli na przestrzeni czasu.

Darmowy raport VIN – dane zagraniczne

Nie da się ukryć – nadal ogromna ilość aut trafia rok rocznie na nasz rynek z zagranicy. Zwłaszcza w przypadku aut sprowadzanych należy wnikliwie sprawdzić historię auta. W ostatniej części raport VIN pokazuje dane zgromadzone przez serwisy zewnętrzne czyli Carfax i autoDNA. Na stronie zaświecą się na zielono wszystkie dane, które nie budzą zastrzeżeń i na czerwono te, które powinny wzbudzić czujność i dać do myślenia. A znajdują się tam dostępne informacje na temat tego, czy auto nie jest:

  • kradzione
  • złomowane
  • powypadkowe
  • uszkodzone
  • nie ma rozbieżności w odczycie drogomierza
  • niedopuszczone do ruchu
  • nie służyło jako taksówka.

Darmowy raport VIN – przed czym chroni?

Jak już zostało wspomniane, Polacy kupują przede wszystkim auta używane. Spora część transakcji dotyczy samochodów ponad dziesięcioletnich. Dodatkowo wiele samochodów przybywa do nas za zachodniej granicy. W tej sytuacji darmowy raport VIN chroni chętnych na zakup pojazdu przed kłopotami. Oszuści tylko czekają, by zarobić na nieświadomych niczego klientach.

Dlatego nie warto się narażać i kupować kota w worku. Jeśli podczas sprawdzania samochodu pojawi się jakakolwiek wątpliwość lub niejasność, lepiej odpuścić sobie taki samochód i poszukać innego, który nie będzie miał białych plam na swojej historii. Co konkretnie jest w stanie wykryć raport VIN? Na pewno:

  • cofanie licznika
  • kradzież pojazdu
  • powypadkowość.

Odkrycie w porę tego typu informacji zdecydowanie chroni przed niepotrzebnymi wydatkami. Być może osoba, która chce nam sprzedać samochód, ukrywa, że miał on kolizję albo był w jakiś inny sposób uszkodzony. Przecież auto po wypadku może mieć jakieś ukryte defekty, które szybko wyjdą na jaw i narażą właściciela na niepotrzebne wydatki. O ukrywanej przez właściciela samochodu historii auta świadczą też zmiany oryginalnego lakieru lub pierwotnego wyposażenia samochodu.

Ale stracone pieniądze to nie wszystko. Nabywca może mieć jeszcze inne związane z kupnem takiego auta nieprzyjemności.

Zasada ograniczonego zaufania

Najbardziej nieprzyjemne sytuacje wiążą się z zakupem auta z cofniętym licznikiem lub kradzionego. Wcześniej oszustwa związane kręconym drogomierzem trafiały się nierzadko. Auto sprowadzone na przykład z Niemiec z przebiegiem ponad 500 tysięcy otrzymywało nowe życie z licznikiem cofniętym o jakieś 300 tysięcy. A przecież mimo zachęcającego wyglądu takie auto jest już mocno zużyte, co na pewno odbije się na kieszeni nabywcy. W przypadku cofanego licznika na szczęście coraz trudniej oszukać klienta. A to dlatego, że istnieje obowiązek rejestrowania aktualnego przebiegu w systemie przy okazji badań technicznych. Gdyby więc zaświeciło się w systemie ostrzeżenie przed kręconym licznikiem, natychmiast należy ominąć takie auto szerokim łukiem.

Jeszcze gorzej, gdy nieświadomy klient kupi auto pochodzące z kradzieży. W przypadku kupna kradzionego samochodu do tego mogą dojść nieprzyjemności związane z kontaktem z policją, a nawet konfiskatą kradzionego samochodu. Jak to działa? Oczywiście nieświadomy właściciel nie poniesie żadnych konsekwencji karnych, ale po odkryciu sprawy auto wróci do prawowitego właściciela. A co się z tym wiąże? Okazuje się, że jeśli sprawca się nie znajdzie, nabywca nigdy nie odzyska pieniędzy wydanych na zakup odebranego samochodu.

Dlatego warto zachować czujność. Jeśli cokolwiek wzbudzi podejrzenia lub nie można tego zweryfikować, należy odpuścić sobie taki zakup. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest także skorzystanie z pomocy eksperta, który sprawdzi auto przed zakupem. Oczywiście można to zrobić tylko wtedy, gdy auto jest dostępne. Nigdy też nie należy wierzyć sprzedawcom, którzy próbują popędzać kupującego. Pośpiech nigdy nie jest dobrym doradcą.

Okazja, która wygląda na zbyt piękną, by była możliwa, zazwyczaj taka jest. A samochód to zbyt drogi zakup, żeby pozwalać sobie na jakieś nieprzyjemne niespodzianki.

Darmowy raport VIN – skuteczność

Zawsze warto sprawdzić dla siebie dane dotyczące samochodu, który mamy w zamiarze kupić. Jeśli osoba, która chce sprzedać auto udostępnia nam do wglądu dowód rejestracyjny, w którym są potrzebne dane, wszystko można szybko i sprawnie zweryfikować. Gorzej, jeśli nie mamy dostępu do potrzebnych danych. Oglądając auto, spiszemy sobie numer rejestracyjny, możemy też sprawdzić w którymś miejscu auta numer VIN. Niestety datę pierwszej rejestracji uzyskamy tylko dzięki życzliwości właściciela auta. A bez tego raport nie zadziała.

Dane uzyskane przy pomocy raportu VIN są miarodajne. Gromadzone są one w Centralnej Ewidencji Pojazdów przez zobowiązane do tego instytucje. Ale czy w stu procentach informacjom tym można ufać? W zdecydowanej większości przypadków dane są zgodne z rzeczywistością. Gdyby jednak pojawiła się jakaś niejasność, może ona mieć swoje uzasadnienie w tempie rejestracji, przesyłania i aktualizacji danych przez konkretne instytucje, czyli ubezpieczycieli, stacje diagnostyczne czy wydziały komunikacji.

Darmowy raport VIN w płatnych dekoderach VIN

W sieci dostępnych jest wiele serwisów, które oferują sprawdzenie historii samochodu po numerze VIN. Są to płatne dekodery, które jednak w wyszukiwarce wyświetlają wyniki dla hasła darmowe sprawdzenie VIN i tego typu podobnych wyszukiwań. Jednak płatny dekoder i darmowy raport VIN, jak słusznie można się domyślić, wykluczają się.

Po wejściu na stronę dekodera natychmiast okaże się, że wpisanie VIN i darmowe wyszukiwanie historii pojazdu nie przyniesie efektów. Informacje, które w ten sposób uzyskamy, niewiele wyjaśniają. Aby uzyskać pełny raport VIN, trzeba skorzystać z płatnej usługi, do czego zachęcają dekodery. Czyli nie warto się nastawiać na uzyskanie bezpłatnych  informacji w ten sposób.

Numer VIN a polisa OC

Numer VIN przydaje się także wówczas, gdy chcemy sprawdzić, czy obowiązkowa polisa OC samochodu, który zamierzamy kupić na pewno jest ważna. Również to koniecznie trzeba sprawdzić przed zakupem pojazdu, ponieważ ubezpieczenie OC właściwie natychmiast przechodzi na nowego właściciela i to on odpowiada za ewentualne przerwy w ubezpieczeniu. A jak wiadomo za brak ważnego OC choćby przez jeden dzień można zapłacić karę sięgającą kilku tysięcy złotych.

Zdarza się przecież, że sprzedający nie pokazał polisy OC, bo dobrym wytłumaczeniem jest teraz fakt, że nie trzeba wozić dowodu OC przy sobie. Ale wszystko można skontrolować w systemie. Dlatego by chronić się przed przykrymi niespodziankami wystarczy w bazie UFG wpisać numer rejestracyjny lub VIN pojazdu i sprawdzić, czy polisa OC jest ważna. Dzięki temu nabywca może odetchnąć z ulgą, że nie naraża się na kłopoty z nieaktualną polisą.

PODSUMOWANIE:

  • VIN czyli Vehicle Identification Number to specjalny numer identyfikacyjny pojazdu umieszczony w kilku miejscach samochodu oraz całej dokumentacji związanej z historią pojazdu.
  • Numer nadwozia składa się z 17 znaków, które zawierają w sobie informacje o pochodzeniu, marce, modelu, wyposażeniu i wielu innych danych.
  • Centralna Ewidencja Pojazdów w usłudze Historia Pojazdu oferuje możliwość wykonania bezpłatnego raportu VIN po wpisaniu numeru rejestracyjnego, numeru VIN i daty pierwszej rejestracji.
  • Raport VIN pozwala na sprawdzenie informacji o aktualnych przeglądach technicznych, polisie OC, historii pojazdu, odczycie licznika.
  • Dzięki raportowi VIN można uniknąć problemów związanych z zakupem samochodu kradzionego, powypadkowego czy z cofniętym licznikiem.
  • Dane udostępniane w raporcie VIN pochodzą od zobowiązanych do ich przesyłania instytucji – stacji diagnostycznych, ubezpieczycieli i wydziałów komunikacji.
  • Płatne dekodery VIN także oferują bezpłatną weryfikację danych, ale w bardzo ograniczonym zakresie.

Dorota Bajorek

Dorota Bajorek

Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego, autorka tekstów w Internecie. Dzięki pisaniu łączy przyjemne z pożytecznym. Miłośniczka natury, dobrej książki i sudoku.