20/10/2021 9 listopada, 2021 Komunikacyjne
Ten artykuł przeczytasz w 11 minut.

Kradzież katalizatora jest prawdziwym problemem szczególnie dla właścicieli hybryd i starszych modeli samochodów. Czy jest sposób, by się przed nią uchronić? Co grozi złodziejom za kradzież katalizatora? I czy można liczyć na ubezpieczenie? Na te pytania dajemy odpowiedzi w naszym poradniku.

<3
Uzupełnij tylko 2 pola i poznaj cenę OC/AC od razu!Poznaj cenę OC
X

Doniesienia i statystyki policyjne nie nastrajają optymistycznie. Kradzieże katalizatorów stają się prawdziwą zmorą dla właścicieli aut i to na całym świecie. Dla złodzieja sprawa jest stosunkowo prosta i do tego dochodowa. Wycięcie katalizatora przez „profesjonalistę” trwa zaledwie minutę lub dwie. Nie ma on też większych problemów z upłynnieniem cennego łupu, bo skupy metalu chętnie płacą duże pieniądze za używane katalizatory, z których mogą pozyskać drogocenne metale szlachetne. Złodziej katalizatora na jednej „transakcji” może zyskać przynajmniej kilkaset złotych. Ty za to zostajesz z problemem, który może kosztować cię nawet kilka tysięcy.

Dlaczego złodzieje kradną katalizatory?

Kradzież katalizatora przede wszystkim pozwala nieźle zarobić. Katalizator jest zwykłą częścią zamienną samochodu, ale bardzo drogą. Dzieje się tak dlatego, że zawiera metale szlachetne, których ceny nieustannie idą do góry. Chodzi m.in. o takie pierwiastki jak lit, pallad, platyna czy rod, które należą do najbardziej poszukiwanych na rynku. Przykładowo skupy metali w większych miastach są w stanie zaoferować za używany katalizator od kilkuset złotych do nawet 3 tys. złotych. Katalizator nie też specyficznych oznaczeń, jak na przykład numer VIN (w końcu to zwykła część zamienna), przez co nie da się go powiązać z konkretnym autem i jego właścicielem. I to jest dodatkowa okazja, która czyni złodzieja.

Złodzieje nie mają też większych problemów z upłynnieniem kradzionego towaru. Każdy, kto sprzedaje katalizator musi jedynie oświadczyć, że część pochodzi z legalnego źródła.

Prawdziwości oświadczenia nikt nie weryfikuje, bo i nie ma jak. Wątpliwości może wzbudzić sytuacja, gdy ktoś nagle pojawi się z kilkoma katalizatorami. Poza tym każdy skup chętnie przytuli katalizator nie zajmując się historią jego pochodzenia, bo też na tym nieźle zarabia – na surowcach właśnie. Po przejęciu katalizatora część jest rozbierana, a wkład pokryty cienką warstwą metali szlachetnych trafia do firm, które zajmują się odzyskiwaniem surowców.

Kradzież katalizatora – jak to wygląda?

Katalizatory kradną wszędzie – zarówno w dużym mieście, jak i na wsi, na odludziu czy w centrum. Na istną plagę w tym zakresie uskarżają się serwisy i komisy samochodowe. Kradzieże zdarzają się też na parkingach. Przeszkodą nie jest nawet monitoring kamer – maska na twarzy minimalizuje ryzyko wpadki. Kradzieże zdarzają się też niezależnie od pory dnia, choć częściej jednak dochodzi do nich nocą, gdy „wycinkę” trudniej zauważyć.

Złodziej do tego procederu używa najczęściej szlifierki kątowej, palnika gazowego lub piły do metalu.

Czyli narzędzi, które bez problemu i za niewielkie pieniądze może kupić w każdym sklepie budowlanym. Cała operacja nie trwa długo, zwłaszcza gdy katalizator jest wymontowywany ze starszego modelu auta. Spec od tego typu kradzieży podnosi auto lewarkiem i wchodzi pod podwozie ze sprzętem. Postronnym osobom zaciekawionym, co się dzieje, zawsze może powiedzieć, że naprawia popsuty samochód i …wycina, co potrzeba.

Do tego kradzież katalizatora to nie jest jakiś wyczyn, nawet dla mniej wprawnego złodzieja. Profesjonalistom w tym fachu kradzież katalizatora zajmuje zaledwie minutę. Więcej zamieszania jest przy nowszych modelach, w których katalizator montowany jest tuż przy silniku. Wtedy konieczne jest  odsłonięcie klapy czy wyjęcie osłon, więc nie dość, że kradzież trwa to dłużej, to jest też bardziej widoczna.

Co grozi za kradzież katalizatora?

Kara za taki czyn zależy od wartości skradzionej części. Przy katalizatorach o wartości kilkuset złotych sprawa zostanie potraktowana jako wykroczenie. Gdy jednak w grę wchodzi część warta przynajmniej 1000 złotych, złodziej odpowie jak za przestępstwo, za które może dostać od 3 miesięcy do nawet 5 lat więzienia. Jak jednak widać po rosnących statystykach kradzieży tego typu, kary nie odstraszają amatorów części samochodowych. Dobry i łatwy zarobek wygrywają nawet z perspektywą więzienia.

Podmiana to też kradzież

Może to cię zdziwić, ale kradzież katalizatora nie zawsze dzieje się nocą, w ciemnej ulicy. Zdarza się, że części auta są celowo zamieniane w warsztatach samochodowych. Niewyobrażalne? Ale możliwe. Nieuczciwi pracownicy tego typu punktów w czasie naprawy auta wymontowują katalizator i w jego miejsce wstawiają zamiennik niższej jakości albo nawet zwykłą rurę.

Jeśli planujesz zakup auta sprowadzanego z zagranicy, uważaj, bo też zdarzają się „podmianki” i ze sprowadzanych samochodów wymontowywane są katalizatory. Na pierwszy rzut oka trudno będzie ci stwierdzić braki. Wprawne oko mechanika lub rzeczoznawcy może ci pomóc, warto więc rozważyć profesjonalne oględzin stanu pojazdu przywiezionego z zagranicy.

Masz takie auto – możesz być potencjalną ofiarą kradzieży

Wprawdzie oficjalne statystyki nie są gromadzone, ale podobno częściej na kradzież katalizatora narażone są SUV-y i terenówki. Przyczyna jest prozaiczna. W pojazdach o wysokim zawieszeniu złodziejowi łatwiej dostać się pod podwozie i wyciąć pół metra układu wydechowego. Wygoda z wycinaniem sprawia, że na kradzież katalizatora narażone są też starsze auta.

Na katalizatory muszą uważać właściciele modeli hybrydowych oraz samochodów z silnikiem diesla. Mniejsze zużycie oznacza większy zarobek, bo da się z takiej części odzyskać więcej cennych pierwiastków Także tzw. diesle są łakomym kąskiem dla złodziei. Dlaczego? Katalizator w wysokoprężnym silniku zawiera sporo platyny, a ta jest jednym z droższych metali, które można odzyskać z tej części.

Właściciele drogich aut też raczej mogą mieć mniej spokojny sen. Ich auta mogą paść łupem złodziei w całości, by potem je zdemontować na części. W ostatnich latach do najczęściej kradzionych aut wyższych klas należą marki niemieckie i japońskie.

 Czy da się zabezpieczyć przed kradzieżą?

Idealne zabezpieczenie przed kradzieżą katalizatorów nie istnieje. Najlepiej dbać o to, gdzie parkujemy samochód. Dobrze unikać zostawiania auta „pod chmurką”. Najbezpieczniejszym miejscem wydaje się własny, niedostępny dla postronnych garaż.

Można pokusić się o montaż specjalnych osłon antykradzieżowych, np. z grubej blachy. Jej przecięcie będzie wymagało mocniejszego sprzętu i zajmie więcej czasu. Zazwyczaj osłony są przykręcane śrubami zrywalnymi, czyli takimi, których nie da się odkręcić.

Kłopot z tego typu zabezpieczeniem polega na tym, że zbyt gruba lub źle zaprojektowana konstrukcja może zaburzyć cyrkulację powietrza. Przy łatwo nagrzewających się częściach to prosta ścieżka do przegrzania podzespołów. Rośnie też ryzyko pożaru auta.

Na rynku są też dostępne zabezpieczenia, które uruchamiają alarm w samochodzie. Trudniejsze w demontażu są też katalizatory przyspawane do ramy pojazdu. Opcją jest też oznakowanie katalizatora. Może to ułatwić identyfikację twojego sprzętu, ale pod warunkiem, że policja namierzy skradzioną część w całości.

Pomysł Toyoty – znakowanie

Na znakowanie katalizatorów wpadła też Toyota. W ramach walki z kradzieżami katalizatorów w Wielkiej Brytanii producent tej japońskiej marki przygotował zestawy do ich znakowania. Docelowo akcja ma objąć 100 tysięcy aut. Znaki szczególne mają być niewidoczne dla złodziei, ale za to będą czytelne dla policji. Dzięki temu służby powiążą skradzioną część z właściwym samochodem.

Kradzież katalizatora. Co dalej?

Choć wydaje się niemożliwe, nie zawsze na pierwszy rzut oka zauważysz, że ktoś pozbawił twoje auto katalizatora. Jednak po przekręceniu kluczyka usłyszysz, że coś jest nie tak. Jeśli samochód uderza w niskie tony i buczy, może to oznaczać, że nie masz kawałka układu wydechowego. W sumie da się jechać takim autem, ale tego nie polecamy. Brak katalizatora wpływa w perspektywie na sprawność innych części i powoduje duże straty środowiskowe. Możesz też mieć problemy podczas kontroli drogowej oraz nie przejdziesz badania technicznego.

Kradzież katalizatora oznacza też mocne uderzenie po kieszeni. Nowa część może kosztować nawet kilka tysięcy złotych, a przy rosnących cenach metali szlachetnych nie ma co spodziewać się w tym temacie spadków.

Oczywiście, możesz zdecydować się też katalizator uniwersalny, którego cena dochodzi do około tysiąca złotych lub na zamiennik za kilkaset złotych plus robocizna. Z tymże wstawienie do auta atrapy truje środowisko, bo taka cześć nie neutralizuje szkodliwych związków, które zawierają spaliny.

A czy warto zgłaszać sprawę na policję? Zawsze warto, szczególnie jeśli chcesz się ubiegać o odszkodowanie z tytułu AC. To na podstawie protokołu z policji towarzystwo będzie rozpatrywało wniosek o wypłatę świadczenia.

Kradzież katalizatora a ubezpieczenie AC. Może pomóc?

Skoro jesteśmy przy ubezpieczeniu, to kilka słów o AC. Sama w sobie polisa przed kradzieżą katalizatora cię nie uchroni, ale na pewno uratuje twoją kieszeń przed sporym wydatkiem. Katalizator jako standardowa część samochodu objęta jest podstawowym zakresem casco. Czyli w przypadku kradzieży ubezpieczony może liczyć na odszkodowanie zgodnie z warunkami swojej umowy ubezpieczenia AC. W przypadku nieubezpieczonego auta w ramach AC jego właściciel zostaje z kłopotem finansowym sam.

Dodatkowo w przypadku kradzieży katalizatora przydatna jest też polisa assisatnce, jeśli w jej ramach masz usługę holowania. Pamiętaj jednak, że w ramach AC możesz ubiegać się o zwrot kosztów holowania (zazwyczaj do określonej w umowie kwoty), choć samą usługę będziesz musiał zorganizować sobie sam.

Czy zawsze z AC możesz spać spokojnie? Ano nie, jeśli nie zadbasz o odpowiedni wariant polisy. W przypadku udziałów własnych do katalizatora będziesz się musiał dołożyć w części odpowiadającej udziałowi. Niektóre towarzystwa w starszych autach od odszkodowania odliczają zużycie części, co może sprawić, że wypłacona kwota też nie pokryje w całości ceny nowej części. Dlatego zawsze przed wyborem ubezpieczenia AC, a także każdego innego, upewnij się jakie warunki dostajesz w ramach określonej składki.

PODSUMOWANIE:

  • Kradzież katalizatora obecnie jest sporym problemem nie tylko w Polsce, ale też na całym świecie. Powodem są szybujące ceny metali szlachetnych, które można odzyskać z tej części.
  • Na kradzież katalizatora najbardziej narażone są starsze samochody, diesle oraz elektryki, a także pojazdy z wysokim zawieszeniem (SUVy oraz auta terenowe).
  • Cena nowego katalizatora może wynieść nawet kilka tysięcy złotych. Tańsze są katalizatory uniwersalne oraz atrapy, ale wpływają skrajnie negatywnie na środowisko.
  • Kradzież katalizatora zazwyczaj jest objęta standardowym zakresem ubezpieczenia AC. W przypadku utraty tej części możesz liczyć na pokrycie szkody ze strony swojego towarzystwa ubezpieczeniowego.

Agata Wiśniewska

Agata Wiśniewska

Pasjonatka komunikacji i dobrego contentu na temat ubezpieczeń. Od ponad 10 lat wspiera różne marki w skutecznym komunikowaniu się z otoczeniem. Jest przekonana, że o ubezpieczeniach można mówić prosto i ciekawie. Po godzinach: pochłania książki w każdej ilości i planuje kolejne podróże (backpaker to jej drugie imię ;) ). Pasjami chodzi po górach i odwiedza stare, często zrujnowane budynki, czyli … zamki wszelkiej maści.