Bezpośrednia Likwidacja Szkód (BLS) to system, dzięki któremu poszkodowany może zgłosić szkodę do swojego ubezpieczyciela. Mechanizm w założeniu ma skrócić procedury związane z uzyskaniem odszkodowania. Nasz ubezpieczyciel bierze na siebie formalności i zobowiązania. A po zlikwidowaniu szkody, już bez naszego udziału, rozlicza się z towarzystwem sprawcy wypadku lub kolizji. 

Jak mieć BLS?

BLS dostajemy wraz z zakupionym ubezpieczeniem OC. Ważne, by była to polisa OC kupiona w jednym z towarzystw, które przystąpiły do programu bezpośredniej likwidacji. 

BLS w praktyce

Przebieg bezpośredniej likwidacji nie jest skomplikowany. Mamy numer polisy sprawcy OC, dzwonimy do naszego towarzystwa i… od tego momentu sprawa toczy się poza nami. To towarzystwo zajmuje się przyjmowaniem dokumentów, ich obiegiem i na koniec wypłatą odszkodowania. 

Bez naszego udziału zostanie przeprowadzony regres, czyli rozliczenie między naszym towarzystwem a ubezpieczycielem sprawcy. Ten drugi ubezpieczyciel, zgodnie z zasadami systemu BLS, musi zwrócić naszemu towarzystwu wartość wypłaconego nam odszkodowania

Kiedy likwidacja bezpośrednia działa?

System BLS ma jednak pewne ograniczenia i nie przy każdej szkodzie będziemy mogli z niego skorzystać. Mechanizm BLS obejmuje:

  • szkody na mieniu, 
  • szkody o wartości nie wyższej niż 30 tys. złotych,
  • zdarzenie miało miejsce w Polsce,
  • w zdarzeniu brały udział maksymalnie dwa pojazdy. 

Niektóre towarzystwa stawiają jeszcze jeden warunek. Z BLS można skorzystać tylko wtedy, gdy sprawca również ma OC w towarzystwie należącym do programu bezpośredniej likwidacji. Jest to pewna komplikacja. Nijak się ma do założenia, że BLS ma być łatwiejsza, bo nie musimy weryfikować ubezpieczyciela sprawcy. Towarzystwa jednak starają się wychodzić z inicjatywą i wielu z nich ma swoje własne procedury uproszonej likwidacji. Więc niezależnie od wszystkiego, warto odezwać się najpierw do swojego towarzystwa.  

BLS czy tradycyjnie? Co się opłaca?

BLS został wymyślony między innymi po to, by oszczędzać nasze nerwy i czas. Wypadek czy kolizja do przyjemnych nie należą. Niektórym z nas łatwiej rozmawiać ze „swoim” ubezpieczycielem, którego znamy i któremu ufamy. Naszemu towarzystwu powinno też bardziej zależeć na szybkiej i bezproblemowej likwidacji szkody. To jego inwestycja w przyszłość. Dobrze wykonana usługa zwiększa prawdopodobieństwo, że przedłużymy ubezpieczenie OC w dotychczasowym miejscu. 

Przy bezpośredniej likwidacji szkód nie musimy się też obawiać o zniżki na OC. Tych nie tracimy, bo przecież nasz ubezpieczyciel dostanie zwrot wypłaconego nam odszkodowania od zakładu ubezpieczeń sprawcy. W opcji BLS normalnie też skorzystamy z auta zastępczego czy holowania.  Również na zasadach ogólnych odbywa się naprawa uszkodzonego pojazdu. 

Ograniczenia dotyczące sytuacji, w których można skorzystać z BLS powodują, że czas likwidacji szkody nie powinien być długi. Jeśli w samym zdarzeniu drogowym nie było niejasności, wypłata odszkodowania powinna nastąpić szybciej niż ustawowe 30 dni. I najważniejsze, skorzystanie z BLS jest dobrowolne. Nie musimy bezpośrednio likwidować szkody tylko dlatego, że mamy BLS z automatu w swoim OC. 

Krótka historia BLS w Polsce

Bezpośrednia likwidacja szkód działa w Polsce od 1 kwietnia 2015 roku. Co ciekawe, powstanie systemu zainicjowały same towarzystwa. BLS miał ograniczyć konkurowanie ceną OC na rzecz rywalizacji związanej z jakością obsługi.

Czy BLS należy do istotnych dodatków dla kupujących? Trudno powiedzieć, bo nikt jeszcze nie pokusił się dokładną analizę, jak wielu Polaków zna i korzysta z BLS. Ubezpieczenia umożliwiające tę opcję bez wątpienia są jednak interesującą usługą, która nic nie kosztuje.

Agata Wiśniewska

Agata Wiśniewska

Pasjonatka komunikacji i dobrego contentu na temat ubezpieczeń. Od ponad 10 lat wspiera różne marki w skutecznym komunikowaniu się z otoczeniem. Jest przekonana, że o ubezpieczeniach można mówić prosto i ciekawie. Po godzinach: pochłania książki w każdej ilości i planuje kolejne podróże (backpaker to jej drugie imię ;) ). Pasjami chodzi po górach i odwiedza stare, często zrujnowane budynki, czyli … zamki wszelkiej maści.