26/04/2020 11 sierpnia, 2020 Komunikacyjne

Bezpośrednia Likwidacja Szkód (BLS) to system, dzięki któremu poszkodowany może zgłosić szkodę do swojego ubezpieczyciela i szkoda zostanie obsłużona bezpośrednio przez niego.. Mechanizm w założeniu ma skrócić procedury związane z uzyskaniem odszkodowania. Nasz ubezpieczyciel bierze na siebie formalności i zobowiązania. A po zlikwidowaniu szkody, już bez naszego udziału, rozlicza się z towarzystwem sprawcy wypadku lub kolizji. 

Jak zakupić BLS?

BLS jest zawarta w podstawowym ubezpieczeniu OC, pod warunkiem że kupujemy polisę. Ważne, by była to polisa OC kupiona w jednym z towarzystw, które przystąpiły do programu bezpośredniej likwidacji szkód. Może być też dostępna jako opcja dodatkowa, płatna – zwykle kosztuje zaledwie kilka złotych.

BLS w praktyce

Przebieg bezpośredniej likwidacji szkód nie jest skomplikowany. Po zdarzeniu musimy uzyskać numer polisy OC sprawcy, następnie kontaktujemy się ze swoim ubezpieczycielem i od tego momentu sprawa zostaje przez niego przejęta. To towarzystwo zajmuje się przyjmowaniem dokumentów, ich obiegiem i na koniec wypłatą odszkodowania. 

Bez naszego udziału zostanie przeprowadzony regres, czyli rozliczenie między naszym towarzystwem a ubezpieczycielem sprawcy. Ubezpieczyciel sprawcy, zgodnie z zasadami systemu BLS, musi zwrócić naszemu towarzystwu wartość wypłaconego nam odszkodowania

Kiedy bezpośrednia likwidacja szkód działa?

System BLS ma jednak pewne ograniczenia i nie przy każdej szkodzie będziemy mogli z niego skorzystać. Mechanizm BLS obejmuje:

  • szkody na mieniu, 
  • szkody o wartości nie wyższej niż 30 tys. złotych,
  • zdarzenia, które miały miejsce w Polsce,
  • w zdarzeniu brały udział maksymalnie dwa pojazdy. 

Niektóre towarzystwa stawiają jeszcze jeden warunek. Z BLS można skorzystać tylko wtedy, gdy sprawca również ma OC w towarzystwie należącym do programu bezpośredniej likwidacji szkód. Jest to pewna komplikacja. Nijak się ma do założenia, że BLS ma być łatwiejsza, bo nie musimy weryfikować ubezpieczyciela sprawcy. Towarzystwa jednak starają się wychodzić z inicjatywą i wiele z nich ma swoje własne procedury uproszonej likwidacji. Więc niezależnie od wszystkiego, warto odezwać się najpierw do swojego towarzystwa.  

BLS czy tradycyjnie? Co się opłaca?

BLS został wymyślony między innymi po to, by oszczędzać nasze nerwy i czas. Wypadek czy kolizja do przyjemnych nie należą. Niektórym z nas łatwiej rozmawiać ze „swoim” ubezpieczycielem, którego znamy i któremu ufamy. Naszemu towarzystwu powinno też bardziej zależeć na szybkiej i bezproblemowej likwidacji szkody. To jego inwestycja w przyszłość. Dobrze wykonana usługa zwiększa prawdopodobieństwo, że przedłużymy ubezpieczenie OC w dotychczasowej firmie. 

Przy bezpośredniej likwidacji szkód nie musimy się też obawiać o zniżki na OC. Tych nie tracimy, bo przecież nasz ubezpieczyciel dostanie zwrot wypłaconego nam odszkodowania od zakładu ubezpieczeń sprawcy. W opcji BLS standardowo też skorzystamy z auta zastępczego czy holowania.  Również na zasadach ogólnych odbywa się naprawa uszkodzonego pojazdu. 

Ograniczenia dotyczące sytuacji, w których można skorzystać z BLS powodują, że czas likwidacji szkody nie powinien być długi. Jeśli w samym zdarzeniu drogowym nie było niejasności, wypłata odszkodowania powinna nastąpić szybciej niż ustawowe 30 dni. I najważniejsze, skorzystanie z BLS jest dobrowolne. Nie musimy bezpośrednio likwidować szkody tylko dlatego, że mamy BLS z automatu w swoim OC. 

Krótka historia BLS w Polsce

Bezpośrednia likwidacja szkód działa w Polsce od 1 kwietnia 2015 roku. Co ciekawe, powstanie systemu zainicjowały same towarzystwa. BLS miał ograniczyć konkurowanie ceną OC na rzecz rywalizacji związanej z jakością obsługi. Ubezpieczenia umożliwiające tę opcję bez wątpienia są interesującą usługą na polskim rynku polis komunikacyjnych.

Agata Wiśniewska

Agata Wiśniewska

Pasjonatka komunikacji i dobrego contentu na temat ubezpieczeń. Od ponad 10 lat wspiera różne marki w skutecznym komunikowaniu się z otoczeniem. Jest przekonana, że o ubezpieczeniach można mówić prosto i ciekawie. Po godzinach: pochłania książki w każdej ilości i planuje kolejne podróże (backpaker to jej drugie imię ;) ). Pasjami chodzi po górach i odwiedza stare, często zrujnowane budynki, czyli … zamki wszelkiej maści.