18.02.2021 Komunikacyjne
Ten artykuł przeczytasz w 10 minut.

Masz małe tablice rejestracyjne? To upewnij się, że masz je zamontowane zgodnie z obowiązującymi przepisami. W przeciwnym razie możesz znaleźć się w poważnych tarapatach. W naszym poradniku wyjaśniamy wszelkie wątpliwości związanego z tego typu blachami.

<3
Uzupełnij tylko 2 pola i poznaj cenę OC/AC od razu!Poznaj cenę OC
X

Od lipca  2018 roku, zgodnie z ówczesnym rozporządzeniem Ministra Infrastruktury i Budownictwa,  na polskim rynku dopuszczone są małe tablice rejestracyjne. Możliwość montażu tego typu blach pojawiła się z powodu importowanych aut z Japonii czy Stanów. Okazało się jednak, że właściciele swojskich Fabii czy Passatów też chętnie zaczęli montować mniejsze rejestracje, choć niekoniecznie zgodnie z przepisami. Ustawodawca uszczegółowił więc przepisy i wprowadził sankcje za posługiwanie się niewłaściwymi tablicami. Ale po kolei.

Małe tablice rejestracyjne – tylko dla wybranych

Małe tablice rejestracyjne w założeniu zostały wprowadzone dla stosunkowo niewielkiej grupy kierowców, którzy mają auta importowane z USA lub Japonii. Skąd takie wyróżnienie? Wnęka na blachy w sprowadzanych zza oceanu samochodach jest po prostu mniejsza. Montaż standardowych podłużnych tablic w tej sytuacji był nie lada wyzwaniem dla mechaników czy punktów technicznych. Po takiej operacji tablice zazwyczaj wystawały poza przeznaczony obszar, wyginały się i zwyczajnie wyglądały brzydko. Do tego źle zamontowane tablice, a nierzadko przycinane, powodowały nieprzyjemności w trakcie kontroli drogowej (włącznie z zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego).

Ustawodawca postanowił więc ułatwić życie właścicielom aut z mniejszą wnęką i wprowadził wspomniane małe tablice rejestracyjne. Zgodnie z rozporządzeniem z lipca 2018 roku zmniejszone tablice są przeznaczone dla pojazdów, które fabrycznie nie są przystosowane do montażu podłużnych tablic rejestracyjnych, standardowych w Europie. Przepis nie dotyczy motocykli, ciągników rolniczych, pojazdów wolnobieżnych wchodzących w skład kolejki turystycznej i pojazdów rodzaju „samochodowy inny”. Czyli w praktyce zapis z rozporządzenia oznacza, że  takie tablice można montować właśnie w autach importowanych ze Stanów i Japonii.

Rozmiary zmniejszonych tablic

Standardowa rejestracja ma wymiary 520 mm na 114 mm. Natomiast małe tablice rejestracyjne mają 305 mm na 114 mm, więc bez problemu mieszczą się w fabrycznych wnękach na zderzakach aut sprowadzanym z USA i Japonii. Numeracja ze względu na mniejszy rozmiar jest skrócona do czterech znaków. Pierwsza litera, podobnie jak w standardowych tablicach, oznacza województwo, na terenie którego jest zarejestrowane auto. Pozostałe trzy znaki stanowią unikalną kombinację cyfr i liter, które przypisane są do miast i powiatów.

Jak wyrobić mniejsze blachy?

Uzyskanie mniejszych blach odbywa się na niemal na tych samych zasadach co wyrobienie standardowych tablic (koszty też są te same). Wszystkie formalności załatwisz w ramach rejestrowania lub przerejestrowania auta (dokładnie o procedurach rejestracji przeczytasz w naszym poradniku „Ile kosztuje rejestracja samochodu„). Różnica polega na dodatkowym oświadczeniu, że w twoim aucie są konstrukcyjnie zmniejszone miejsca na montaż tablic. Takie oświadczenie składasz w ramach wniosku o rejestrację danego pojazdu. Można to zrobić nawet na odwrocie urzędowego dokumentu.

Uwaga!
Żeby mieć małe tablice rejestracyjne nie musisz udowadniać, że twoje auto ma nietypowe zderzaki. Urząd w zasadzie nie sprawdza, czy twoje oświadczenie jest zgodne z prawdą. Za montaż mniejszych tablic niezgodnie z przepisami grożą ci jednak sankcje, łącznie z więzieniem.

Po rejestracji, razem z mniejszymi blachami do montażu, dostajesz nakleję na szybę i nowy dowód rejestracyjny.

W przypadku przerejestrowania nie zapomnij, by o zmianie numerów rejestracyjnych powiadomić ubezpieczyciela. Zmiana rejestracji wymaga bowiem aneksu do dotychczasowej umowy ubezpieczenia OC, AC, czy dodatkowych. Zazwyczaj wystarczy, jeśli w piśmie lub emailu do towarzystwa powołasz się na numer dotychczasowej polisy i przekażesz do wglądu nowy dowód rejestracyjny. Dopilnowanie tych formalności jest ważne dla bezproblemowej obsługi polisy, szczególnie, gdy zdarzy ci się szkoda. Inaczej ubezpieczyciel będzie miał kłopot z identyfikacją polisy przypisanej do ciebie lub auta.

Mniejsze blachy nie dla wszystkich

Miało być prosto, ale małe tablice rejestracyjne wywołały jednak nieoczekiwany problem. Ze względu na krótszy ciąg znaków liczba dostępnych tablic tego typu jest ograniczona. Podobnie jak liczba aut zza oceanu. Okazało się jednak, że  blachy przeznaczone dla importowanych aut, okazały się łakomym kąskiem dla domorosłych tunerów. Dzięki zmniejszonym tablicom chcieli się oni wyróżnić się z tłumu.

Niemal z dnia na dzień pojawiła się moda na mniejsze blachy, które okazały się bardziej atrakcyjne niż te personalizowane. Prawdopodobnie za takim trendem nie stał tylko wygląd tablic, ale też ich cena. Opłata za wydanie zmniejszonych tablic wynosi 180,50 złotych (256 złotych, gdy auto nie ma wydanej karty pojazdu), czyli tyle samo co standardowej rejestracji. Dla porównania, przy tablicach indywidualnych trzeba się liczyć z kosztem powyżej 1000 zł.  Jeśli do tego dodamy brak weryfikacji ze strony urzędów oświadczeń składanych przy rejestracji, pole do nadużyć zrobiło się spore.

Przepisy są jednoznaczne

Zamieszaniu z tablicami przysłużyły się początkowo nieprecyzyjne przepisy. No bo kto by pomyślał, że małe tablice rejestracyjne staną się tak popularne. Rozporządzenie Ministra Infrastruktury i Budownictwa w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów oraz wymagań dla tablic rejestracyjnych z  1 lipca 2018 roku po raz pierwszy zostało znowelizowane jeszcze w tym samym roku. Dodano wtedy konieczność dołączania do wniosku oświadczenia o konstrukcji pojazdu. Zostały też określone sankcje (m.in. kierowanie sprawy do sądu za nieprawdziwe oświadczenia, których de facto nikt nie sprawdzał czy negatywny wynik badania technicznego).

Prawdziwą rewolucję wprowadził tzw. pakiet deregulacyjny. Niejasne, łatwe do naginania przepisy zostały uściślone. Od 4 grudnia 2020 roku w Prawie o ruchu drogowym pojawiały się zapisy, które precyzyjnie wskazują, do jakich aut mogą być montowane małe tablice rejestracyjne, a do jakich te o standardowych wymiarach. W art. 60 kodeksu czytamy też, że zabrania się:

  • umieszczania na pojeździe tablic (tablicy) rejestracyjnych w innym miejscu niż konstrukcyjnie do tego przeznaczone,
  • umieszczania na pojeździe jednorzędowych zmniejszonych tablic rejestracyjnych, jeżeli pojazd nie posiada zmniejszonych wymiarów miejsca konstrukcyjnie przeznaczonego do umieszczenia tablicy rejestracyjnej.

Nieprawidłowe blachy – ogromne kary

Ostatnia nowelizacja przepisów oznacza, że ci, którzy mają zamontowane blachy niezgodnie z przepisami, muszą liczyć się z kłopotami i to poważnymi podczas kontroli policyjnej czy badania technicznego. Jak to wygląda dokładnie, wyjaśniamy poniżej.

Badanie techniczne a małe tablice rejestracyjne

Nowo obowiązujące przepisy jednoznacznie stanowią, że auta z miejscem na standardową, podłużną tablicę nie mogą mieć małych blach. Jeśli takie jednak są zamontowane w danym samochodzie, oznacza to ni mniej ni więcej, że nie spełnia on wymagań technicznych. Nie ma więc szans na zaliczenie corocznego badania technicznego (więcej o badaniach technicznych przeczytasz w naszym poradniku „Ile kosztuje przegląd samochodu„). W konsekwencji zostaniesz skierowany do wydziały komunikacji, by przerejestrować auto.

Kontrola drogowa a mniejsza rejestracja

Jeśli małe blachy są zamontowane niezgodnie z przepisami, trzeba się liczyć z nieprzyjemnościami podczas kontroli drogowej. W najlepszym wypadku funkcjonariusze w takiej sytuacji zatrzymają twój dowód rejestracyjny (oczywiście wirtualnie, przez odpowiednią adnotację w systemie). Dostaniesz zaświadczenie, że danym autem możesz poruszać się do 7 dni od daty zatrzymania dokumentu. To jest czas, w którym powinieneś wyrobić nowe blachy. Jeśli nie zdążysz, to za poruszanie się pojazdem niedopuszczonym do ruchu grozi ci mandat do 500 złotych oraz holowanie auta na twój koszt na policyjny parking.

Problem może być jeszcze większy, jeśli do przejść z drogówką doliczymy złożenie nieprawdziwego oświadczenia w urzędzie przy okazji wyrabiania małych tablic.

Nieprawdziwe oświadczenie w wydziale komunikacji

Poważne konsekwencje ma złożenie w wydziale komunikacji nieprawdziwego oświadczenia o przystosowaniu konstrukcyjnym pojazdu do małych tablic. Przez większość czasu, w jakim obowiązywał przepis, nikt nie weryfikował prawdziwości składanych deklaracji w urzędach. Teraz to się jednak zmieniło i gdy okaże się, że w oświadczeniu podano nieprawdę, urzędnik może skierować sprawę do sądu. Składanie fałszywych informacji wiąże się z odpowiedzialnością karną. Za taki czyn grozi kara od 6 miesięcy nawet do 8 lat pozbawienia wolności.

Nowelizacja przepisów ruchu drogowego z 4 grudnia 2020 roku w zakresie tablic rejestracyjnych może mieć też jeszcze jedną konsekwencję. O ile przed pakietem deregulacyjnym wielkość tablic nie była powodem zwiększonego zainteresowania „drogówki”, o tyle obecnie trzeba się liczyć z większy wyczuleniem funkcjonariuszy w tym zakresie.

PODSUMOWANIE:

  • Małe tablice rejestracyjne przeznaczone są do samochodów, które fabrycznie mają mniejszą wnękę na ramkę z blachami (typowe w importowanych autach z USA i Japonii).
  • Zmniejszona rejestracja składa się z ciągu 4 znaków, gdzie pierwsza jest zawsze litera oznaczająca dane województwo, a dalej następuje ciąg cyfr i liter.
  • Zgodnie z prawem nie można montować małych tablic w autach, których konstrukcja pozwala na przymocowanie standardowych, podłużnych tablic rejestracyjnych.
  • Auto z nieprawidłowymi tablicami nie przejdzie badania technicznego. W czasie kontroli drogowej funkcjonariusze mogą z tego powodu zatrzymać dowód rejestracyjny, nałożyć mandat karny, a nawet odholować auto na koszt właściciela.
  • Złożenie nieprawdziwego oświadczenia w wydziale komunikacji, by uzyskać małe tablice rejestracyjne, wiąże się z odpowiedzialnością karną. Czyn ten jest zagrożony karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.

Agata Wiśniewska

Agata Wiśniewska

Pasjonatka komunikacji i dobrego contentu na temat ubezpieczeń. Od ponad 10 lat wspiera różne marki w skutecznym komunikowaniu się z otoczeniem. Jest przekonana, że o ubezpieczeniach można mówić prosto i ciekawie. Po godzinach: pochłania książki w każdej ilości i planuje kolejne podróże (backpaker to jej drugie imię ;) ). Pasjami chodzi po górach i odwiedza stare, często zrujnowane budynki, czyli … zamki wszelkiej maści.