23/04/2020 15 maja, 2020 Komunikacyjne

Jak mówi znane przysłowie – wypadki chodzą po ludziach. Mogą się więc przydarzyć każdemu i w każdej chwili możemy być ich świadkiem.  Trudno w takiej sytuacji zachować zimną krew. Pewna doza opanowania jest jednak konieczna, bo od niej może zależeć ludzkie życie. Łatwiej nam będzie odnaleźć się w stresującej sytuacji,  gdy wiemy, co robić i jak zadbać o odpowiednie zabezpieczenie miejsca wypadku lub kolizji.

W ubiegłym roku na polskich drogach doszło do ponad 30 tys. wypadków drogowych. Nadmierna prędkość, śliska droga i stało się – mamy stłuczkę i nie pojedziemy dalej. Co wtedy robić? Gdzie dzwonić? Na początek polecamy rozwagę i spokojną (na ile się da) ocenę sytuacji.

Wypadki i kolizje drogowe – czym się różnią?

Postępowanie na miejscu zdarzenia zależy od tego, czy mamy do czynienia z kolizją czy z wypadkiem drogowym. Mimo że zwyczajowo obu określeń używamy wymiennie i nie ma w tym nic złego, w przepisach oba terminy mają odmienne znaczenie. O różnicy decyduje rodzaj uszkodzeń. 

Spowodowanie kolizji oznacza zdarzenie, w którym uszkodzone zostało mienie, najczęściej pojazd. Natomiast z wypadkiem drogowym mamy do czynienia wtedy, gdy są poszkodowani – mają urazy lub ponieśli śmierć. Przy czym lekkie obrażenia, np. obtarcia lub stłuczenia, kwalifikują daną sytuację jako kolizję. 

Zabezpieczenie miejsca wypadku – czynności podstawowe 

Bardzo ważnej jest dobre zabezpieczenie miejsca wypadku. Chodzi o to, by nadjeżdżający kierowcy widzieli z daleka, że coś się stało i zachowali ostrożność. Gdy mamy do czynienia ze zwykłą stłuczką, bez poszkodowanych, usuńmy (na ile się da) pojazdy ze światła drogi, by nie blokować ruchu. W przeciwnym razie może nam grozić mandat.

Z kolei na miejscu wypadku zazwyczaj nie przesuwamy aut i zaczynamy od zabezpieczenia siebie. Zatrzymujemy auto, wyłączamy silnik (kluczyki zabieramy ze sobą), włączamy światła awaryjne, nakładamy kamizelkę odblaskową i ustawiamy trójkąt ostrzegawczy za pojazdem. Na pasie, na którym doszło do wypadku lub kolizji drogowej:

  • 100 m na autostradzie lub drodze ekspresowej 
  • 50m na drogach poza terenem zabudowanym 
  • 1 m na drogach w terenie zabudowanym

Jeśli kolizja lub wypadek były spowodowane za zakrętem lub wzniesieniem, ustawmy trójkąt ostrzegawczy przed nimi.  Gdy jest ciemno, kiepska pogoda lub słaba widoczność, możemy też trójkąt ustawić w większej odległości niż wskazują przepisy. Najlepiej schemat postępowania w miejscu wypadku mieć „wdrukowany” w głowie. Musimy działać sprawnie, bo najważniejsze jest zapewnienie pomocy poszkodowanym.  

Postępowanie na miejscu wypadku – pomoc poszkodowanym

Priorytetem jest ocena stanu poszkodowanych i obowiązkowo wezwanie pomocy. Dzwonimy pod numer alarmowy 112 i podajemy operatorowi swoje imię, nazwisko oraz numer telefonu, z którego dzwonimy. Dalej opisujemy jak najdokładniej sytuację, podajemy liczbę poszkodowanych i ich stan oraz adres zdarzenia. I, uwaga, nigdy nie rozłączajmy się przed dyspozytorem – może on mieć dodatkowe pytania lub instrukcje. Po rozłączeniu, nie dzwońmy gdzie indziej, bo dyspozytor może do nas oddzwaniać. 

Dalej sprawdzamy, czy potrzebna jest pierwsza pomoc. Jeśli nie wiemy, jak to zrobić, kierujmy się wskazówkami dyspozytora spod numeru alarmowego. Zachowajmy jednak ostrożność, gdy podchodzimy do samochodu poszkodowanego.  Weźmy ze sobą gaśnicę i apteczkę. 

Zatrzymajmy silnik samochodu poszkodowanego (wyłączamy zapłon i wrzucamy kluczki pod siedzenie auta), odłączamy akumulator i zaciągamy hamulec ręczny. Gdy samochód leży na boku lub na dachu, spróbujmy – jeśli to możliwe – postawić go na koła. 

Co do zasady ofiary powinniśmy traktować tak, jakby miały uszkodzony kręgosłup. Dlatego raczej nie ruszamy ich z auta. Ofiary z samochodu wyciągamy w dwóch sytuacjach: gdy mają lekkie obrażenia lub pozostanie w aucie może być niebezpieczne, bo np. samochodów stoi na skarpie czy grozi mu pożar. Rannych wyjmujemy z pojazdu przez drzwi, przednią lub tylną szybę. Nigdy nie rozbijamy szyby, tylko ją wyjmujemy. Zawsze też udzielanie pierwszej pomocy zaczynamy od tych najciężej rannych.

Są inni świadkowie zdarzenia? Zaangażuj ich w pomoc wydając konkretne dyspozycje, czym mają się zająć. 

Spowodowanie kolizji – policja czy opis zdarzenia wypadku?

Przy zwyczajnej stłuczce nie ma powodu, by wzywać policję. Po służby mundurowe bezwzględnie dzwonimy w czterech sytuacjach: kierowca drugiego auta sprawia wrażenie, że jest pod wpływem alkoholu lub środków odurzających, jeśli nikt nie przyznaje się do winy lub jest ona trudna do ustalenia, gdy kierujący nie ma dokumentów pojazdu, potwierdzenia OC lub nie chce podać nazwy towarzystwa, w którym jest ubezpieczony lub gdy numery rejestracyjne nie zgadzają się z tym w dowodzie rejestracyjnym.

Nie mamy do czynienia z żadną z powyższych sytuacji? Wystarczy, by uczestnicy kolizji spisali Wspólne Oświadczenie o Zdarzeniu Drogowym. Stosowny druk można  pobrać ze stron internetowych ubezpieczycieli lub www.piu.org.pl/oswiadczenie. Nie mamy druku? Oświadczenie spiszmy na zwykłej  kartce papieru. Wpisujemy na niej:

  • dane osobowe kierowców 
  • numery rejestracyjne pojazdów 
  • nazwę ubezpieczyciela sprawcy i numer jego polisy OC
  • przebieg zdarzenia 
  • opis uszkodzeń 
  • dane świadków (jeśli są)

Sporo uwagi poświęćmy na opis zdarzenia wypadku. Warto sporządzić rysunek sytuacyjny i zrobić zdjęcia poglądowe uszkodzeń pojazdów oraz miejsca zdarzenia. Od dokładności w opisie zdarzenia może zależeć szybkość likwidacji szkody. 

PODSUMOWANIE:

  • Sposób postępowania na miejscu zdarzenia zależy od tego czy mamy do czynienia z kolizją czy z wypadkiem zgodnie z ich definicją w przepisach.
  • Właściwe zabezpieczenie miejsca wypadku jest bardzo ważne z punktu widzenia sprawnej akcji ratunkowej. 
  • Priorytetem w postępowaniu na miejscu zdarzenia jest wezwanie odpowiednich służb ratowniczych oraz udzielenie pierwszej pomocy poszkodowanym. 
  • Gdy mamy do czynienia z kolizją drogową, zazwyczaj nie musimy wzywać policji. Wystarczy spisanie wspólnego oświadczenia uczestników stłuczki. Poza podaniem danych kierowców i ubezpieczyciela sprawcy, szczegółowo przygotujmy opis zdarzenia wypadku.
Agata Wiśniewska

Agata Wiśniewska

Pasjonatka komunikacji i dobrego contentu na temat ubezpieczeń. Od ponad 10 lat wspiera różne marki w skutecznym komunikowaniu się z otoczeniem. Jest przekonana, że o ubezpieczeniach można mówić prosto i ciekawie. Po godzinach: pochłania książki w każdej ilości i planuje kolejne podróże (backpaker to jej drugie imię ;) ). Pasjami chodzi po górach i odwiedza stare, często zrujnowane budynki, czyli … zamki wszelkiej maści.