Zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego 72 proc. gospodarstw domowych ma przynajmniej jeden rower. Sięgając z kolei do statystyk Policji, jednoślady to nadal łakomy kąsek dla złodziei. Jak poradzić sobie ze stratą? Tutaj pojawia się AC na rower. Jak działa i kiedy, wyjaśniamy niżej. 

Podobno liczba kradzieży rowerów spadła. Przynajmniej, jeśli porównany obecne dane do tych sprzed np. 10 lat. Nadal jednak co 7 minut ginie rower i to nie ważne, gdzie był zostawiony. Jednoślady ze zbliżoną częstotliwością są kradzione z balkonów, piwnic, spod sklepu czy stojaków rowerowych. Na szczęście od pewnego czasu można rower „od kradzieży” ubezpieczyć, czyli kupić autocasco na rower. 

Casco dla roweru – co w zakresie?

Autocasco na rower działa podobnie do samochodowego. Zapewnia wypłatę odszkodowania, gdy rower zostanie uszkodzony, zniszczony lub ukradziony. 

Typowy zakres casco AC na rower zawiera:

  • pokrycie kosztów, gdy dojdzie do uszkodzenia roweru w wyniku aktu wandalizmu, błędu obsługi czy wypadku,
  • pokrycie kosztów, gdy dojdzie do kradzieży w wyniku włamania (do domu, garażu lub pomieszczenia gospodarczego), 
  • pokrycie kosztów, gdy dojdzie do kradzieży roweru ze stojaka rowerowego lub na ulicy  (także w wyniku napadu).

Niektóre oferty idą jeszcze dalej i ochroną objęte jest także zużycie eksploatacyjne części roweru (z wyłączeniem opon i hamulców). Są też polisy, które mają w zakresie awarię elektroniki, co jest użyteczne dla właścicieli rowerów elektrycznych (więcej o polisach dla rowerów elektrycznych piszemy tutaj: https://beesafe.pl/porady/ubezpieczenie-roweru-elektrycznego/ ).

Autocasco na rower – na to uważaj

Zakres casco dla roweru przedstawia się imponująco. Jednak diabeł tkwi w szczegółach i bez poznania warunków polisy możemy wsadzić się na minę. Przypatrz się przede wszystkim wyłączeniom. Najwięcej z nich dotyczy kradzieży i nic dziwnego. Wtedy towarzystwo musi wypłacić pełną kwotę, na jaką byliśmy ubezpieczeni.

Oto zestawienie najczęstszych „kruczków”:

  1. Wyłączenie z ochrony kradzieży na ulicy, jeśli nie była ona efektem napadu. A umówmy się, grabież roweru na ulicy w wyniku wymuszenia zdarza się naprawdę rzadko. 
  2. Rower przed kradzieżą nie był przypięty. Z automatu może to oznaczać odmowę wypłaty odszkodowania. 
  3. Rodzaj przypięcia może mieć znaczenie. W OWU niektórych ubezpieczycieli znajdziesz szczegółowe specyfikacje przypięć. Co więcej, są one zależne od wartości roweru. 
  4. Kradzież roweru z ulicy jest objęta ochroną, ale tylko jeśli wystąpi w określonych godzinach – np. między 6 a 22. 
  5. Przykładowo kradzież z ulicy lub piwnicy nie daje odszkodowania. Zdarza się, że towarzystwa dokładnie opisują, z których miejsc kradzież jest objęta ochroną. 
  6. Niska suma ubezpieczenia. Są oferty, gdzie odpowiedzialność ubezpieczyciela kończy się na 1000 zł. Co oznacza, że jeśli masz sprzęt warty np. 3000 zł, to przy kradzieży dostaniesz odszkodowanie 3 razy mniejsze niż poniesiona strata.
  7. Udziały własne w szkodzie. Na rynku są dostępne casco na rower, gdzie rowerzysta zawsze ma 5 proc. (najczęściej) udziału własnego w szkodzie.

Karencja i wiek sprzętu w autocasco dla roweru

W niektórych towarzystwach działanie casco na rower poprzedza określone „postojowe”. Polisa przez pierwsze dni, tygodnie, a czasem miesiące jej trwania nie działa, bo ubezpieczyciel chce mieć pewność, że nie kupiłeś ubezpieczenia dlatego, że masz już szkodę i dopiero po tym fakcie się ubezpieczyłeś. 

Ubezpieczyciele do ochrony przyjmują też rowery do określonego wieku. Rozpiętość jest duża – najczęściej maksymalny wiek wynosi od 2 do 4 lat. Jeśli jeździsz starszym sprzętem raczej  trudno ci będzie znaleźć casco na rower. Są też oferty, których nie kupisz, jeśli rower nabyłeś np. pół roku wcześniej. Bo autocasco dla roweru można w danej firmie kupić tylko w ciągu 3 miesięcy od zakupu. 

Casco na rower – czy się opłaca?

Przeciętny koszt roweru wynosi od 1500 -2000 zł. Nie mówiąc o pasjonatach tego sportu, którzy na swój sprzęt wydają grubo ponad kilka, czy kilkanaście tysięcy. Czy wydamy 1500 zł czy więcej, zakup jednośladu jest dla wielu sporym wydatkiem. Dlatego jego kradzież jest kłopotem i to finansowym. Szanse na odzyskanie roweru mamy małe. Z ubezpieczeniem AC na rower odzyskamy przynajmniej zainwestowane środki. 

Nawet jeśli nie przytrafi ci się kradzież i tak autocasco dla rowerów się opłaca. Wysokość składki zależy od wartości sprzętu. Przy drogich rowerach cena casco będzie liczona procentowo od wartości roweru (od 5 do 16 proc. wartości). Przeciętnie casco na rower kosztuje ok. 200-250 zł. Wystarczy jedna naprawa np. przerzutek wraz z zakupem części, by składka nam się zwróciła. 

AC na rower to nie wszystko

Autocasco dla roweru nie wyczerpuje możliwości ochrony rowerzystów i ich portfeli. Towarzystwa  dla tej grupy klientów mają przygotowane pakiety, które najczęściej składają się z OC, AC na rower i NNW. W niektórych zakładach ubezpieczeń można też dostać polisę na bagaż rowerowy.

PODSUMOWANIE:

  • AC na rower gwarantuje wypłatę odszkodowania w sytuacji uszkodzenia lub kradzieży roweru.
  • Gdy wybierasz autocasco dla roweru zapoznaj się dokładnie z wyłączeniami. Oferty dostępne na rynku są dość zróżnicowane i trudno póki co mówić o jednym standardzie. 
  • Ceny casco na rower raczej nie są wygórowane. Średnio to koszt 200-250 zł. Zdarzają się oferty tańsze, jak i droższe.

Agata Wiśniewska

Agata Wiśniewska

Pasjonatka komunikacji i dobrego contentu na temat ubezpieczeń. Od ponad 10 lat wspiera różne marki w skutecznym komunikowaniu się z otoczeniem. Jest przekonana, że o ubezpieczeniach można mówić prosto i ciekawie. Po godzinach: pochłania książki w każdej ilości i planuje kolejne podróże (backpaker to jej drugie imię ;) ). Pasjami chodzi po górach i odwiedza stare, często zrujnowane budynki, czyli … zamki wszelkiej maści.